Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rodzina, obowiązek, honor II - Krew i Piach
Mohamed Khaled:
- Pamiętam jego śmierć. Ale pamiętam też, że lubił często wracać do żywych, przynajmniej wedlug informacji. A co do życia w jaskini... Często znikałem na długie miesiące, lata. Żyłem w odosobnieniu, nie jestem i nie byłem na bieżąco. - Jego głos ociekał nieco irytacją. - W razie czego będę mógł pomóc. Mimo lat zaniedbania nadal zostali mi moi informatorzy.
Melkior Tacticus:
- To dobrze. Odpłyniesz stąd na Benedylbercie. Aragorn zostawił testament, nie chciał wracać.
Mohamed Khaled:
- Po tylu latach w ciągłych wojnach, wśród śmierci, żegnając swoich przyjaciół nikt by nie chciał wracać. - stwierdził bardziej do siebie niż do rozmówczyni. - Ruszam w takim razie.
Kiwnął jej głową na znak pożegnania i wyszedł z pomieszczenia. I tak więcej się nie dowie, bo sami nie wiedzą dokładnie czego i gdzie ma szukać. Ani kogo. Renfri być może mogła być w Isghar, ale co tam robiła? Czemu aż tak daleko uciekała przed ludźmi Torreno? Kogo mogła tam mieć? Ktoś od Aragorna? Melkiora? Jego ojciec? A może jeszcze ktoś inny? Wiele pytań kotłowało się w głowie maurena i na żadne nie potrafił odpowiedzieć. Cholera, pomyślał, może tam natrafię na jakiś ślad.
Skierował swe kroki w stronę zacumowanej Benedylberty. Kto wie, może wcale tak źle nie będzie? Choć sądząc po Aragornie, zapiskach Kratosa które odnalazł lata temu, o całym tym gównie z Bobrami. To gówno, które śmierdziało pomimo upływu lat. I będzie śmierdzieć jeszcze na długo po tym jak jego szczątki zaścielą Valfdeńską ziemię.
Melkior Tacticus:
W drodze spotkałeś Vernona, wyglądał jak gówno. Siwy, z zniszczoną bliznami twarzą, lewy policzek miał paskudnie poparzony.
- Witaj. Wybacz że nie mamy nic dla ciebie więcej. Po śmierci Aragorna starałem się chronić jego rodzinę, z Yarpenem robiliśmy co się kurwa dało. Zaczął - Prawie zginąłem, mam 63 lata jestem za stary na zabawy w arcyszpiega, i zbyt schorowany, jak nie posmaruje twarzy maścią 7 razy razy dziennie to napierdala jak dzwony w Zartykanie... Wyszkolenie następcy nie jest proste. Mamy też inny problem, Yarpen zniknął. Po tym jak jeden z naszych został oskarżony o przemyt narkotyków w jego przesyłce. Prokurator Kazmir MacBrewmann chciał Yarpena przesłuchać, ten zaś wyparował.
Mohamed Khaled:
Spojrzał na Vernona z lekkim współczuciem a później sam zdał sobie sprawę, że jego lico nie jest najpiękniejszym co widziała natura.
- Robiłeś wszystko co było w twojej mocy. Czasami tak się zdarza, że ni chuja nie zdołasz czegoś zrobić - stwierdził z przekąsem drapiąc się po brodzie.- Myślisz, że zniknięcie Yarpena ma jakiś związek z Renfri?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej