Nawaar będąc w środku wydarzeń mógł się spodziewać, że przeciwnik chciał się dogadać na początek, ale zawsze pytanie czemu tak późno? Krasnolud swoją gadką oraz zabójstwem, zakończył całe rozmowy i to na momencie. W sumie brodacz miał rację, nie było co pertraktować z siłami nieprzyjaciela. W każdym razie po tych słowach król zainterweniował, a potem zaprzyjaźniony mag wylądował pod bramą, którą wszyscy weszli. Dobrze, że tym razem nie zdążył stopić mu noża! W międzyczasie Armin oraz Samir przetrzepały szeregi wroga, co zmniejszało ilość potencjalnych celów i dobrze z resztą.
Ciemnoskóry patrząc na te wydarzenia stojąc w środku, nie mógł spróbować powalić kilku przeciwników. Na początek mając naładowaną kuszę, rozejrzał się po placu boju. Był dość duży wybór, ale wolał na początek, zdjąć na początek kogoś z kim miał realne szanse w tym zamieszaniu. Padło na kultystę, którego namierzył po chwili, oddał strzał. Bełt przeleciał przez kolejną wielką salę, trafiając człeka w tors. Człowiek zaczął się dusić, gdy żebra strzeliły od uderzenia żelaznego pocisku. Przeciwnik padł obok swego mistrza w konwulsjach, oddając ostatnie oddechy z ciężko rannego płuca. Mężczyzna nie miał szans na przeżycie.
Mauren odłożył kuszę, bo w tym momencie na nic mu się zda. Wolał teraz zając się mniej ludzkimi sługami przeciwnika. Dobywając tym razem jak zawsze puklerza i włóczni, zmierzył się kościanymi w ilości dwóch. Szkielety nacierały na niego, ale nie mógł sobie pozwolić w tym stanie, zmierzyć się z dwoma na raz. Dlatego podbiegł do pierwszego, który był zdecydowanie bliżej niego. Syn pustyni uniknął na początek ataku toporem, odsuwając się na bok. Toporzysko uderzyło w posadzkę dość mocno. Ciemnoskóry wywinął się i pchnął ostrzem swojej włóczni, przebijając czaszkę maszkary grotem. Ta pękła niemal od razu, ukazując całe wady takiego tworu. Jeden ze szkieletów posypał się na drobne kawałeczki, gdy jego życiodajna część została zniszczona. W tym samym czasie zaatakował go drugi stwór, uderzając w jego puklerz. Ostrze uderzyło w puklerz maurena ze znajomym dźwiękiem. Ostrze starło się z odpowiednią ochroną, która była na tę chwilę nie do przebicia. Syn pustyni odsunął się w tył, bo wiedział, że takie kreatury nie czują zmęczenia. Nieumarły natarł ponownie swym mieczem, próbując ubić ciemnoskórego, ale nie tym razem, bo Nawaar uprzedził umrzyka, trafiając pchnięciem w krąg szyjny szkieletu, strącając czaszkę na posadzkę sali. Mauren odskoczył na bok, ponownie wymijając atak, by ostatecznie zniszczyć najważniejszy organ szkieletu. Czaszka uległa zniszczeniu zaś sam szkielet, zaprzestał funkcjonowania z metr od swojej głowy. Stwór był skończony z momentem kiedy ciemnoskóry mógł na spokojnie przebić czaszkę grotem swojej włóczni. Teraz przeszedł w tryb defensywny, mogąc na spokojnie, popatrzeć na plac boju i komu mógł ewentualnie, pomóc.
Pozostaje 14 bełtów
1x szkielet
4x siepacz
0x kultysta
2x Orkstein
3x Orkstein oficer
1x uczeń lisza