Autor Wątek: Na rozprostowanie kości  (Przeczytany 64182 razy)

Description:

0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1100 dnia: 30 Marzec 2019, 19:22:50 »
-Ja idę z tobą- odparła, ale odpowiedź była raczej oczywista.

Offline Samir

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 1228
  • Reputacja: 1313
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1101 dnia: 30 Marzec 2019, 19:44:44 »
- Masz mój łuk... Znaczy się, idę - poprawił się po chwili Samir. Odruch taki, musiał to powiedzieć. Sięgnął po kolejny bełt i wsunął stopę w strzemię kuszy, osadzone na jej szczycie i zaczął napinać cięciwę. Przezorny zawsze ubezpieczony, jak to mówią. Swoje noże odzyskał już wcześniej z ciała mutanta i teraz stał, gotowy do walki.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1101 dnia: 30 Marzec 2019, 19:44:44 »

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1102 dnia: 30 Marzec 2019, 20:05:31 »
I tak też uformowała się liga niezwykłych dżentelmenów drużyna, która miała wejść do lwiej paszczy, wydrzeć owemu lwu kły i rozsadzić go od środka. Dragosani, Evening, Emerick, Armin, Kazmir, Samir, Nawaar i Torstein przeszli przez bramę. Kiedy to zrobili, para Orksteinów zamknęła za nimi drzwi. Sala w której się znaleźli była duża. Miała kilkanaście metrów wysokości i conajmniej dwa razy tyle długości. Była też szeroka. Było w niej znacznie ciemniej niż w poprzednich, lecz nie na tyle, by było to sporym utrudnieniem w walce. Sala była oświetlona wielkimi żyrandolami trzymanymi metalowymi łańcuchami. W środku czekała pokaźna liczba wrogów. Wyczulony słuch króla mógł też wychwycić jakieś bicie serca, gdzieś w pobliżu. Biło mocno, bardzo mocno.
- Kto by się spodziewał, że zajdziecie tak daleko... – mruknął ktoś, kto przewodził bandzie wrogów. Jakiś czarny mag.- Dobrze, że przyprowadziliście nam króla. Oczywiście możecie do naszego mistrza przystąpić... ale nawet jeśli odrzucicie ofertę, to i tak do nas dołączycie... w innej formie – zaśmiał się.
Armia nieumarłych paskudztw była gotowa do walki.


6x szkielet
5x siepacz
3x kultysta
3x Orkstein
3x Orkstein oficer
1x uczeń lisza

//Szkielete uzbrojone są w stalowe miecze i topory.
« Ostatnia zmiana: 30 Marzec 2019, 22:53:19 wysłana przez Marduk Draven »

Offline Kazmir MacBrewmann

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 2836
  • Reputacja: 1909
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1103 dnia: 30 Marzec 2019, 21:10:53 »
- Zamknij morde chuju! Krzyknął krasnolud, nie wzruszony widokiem. Stojący z tyłu po prawej. Trzymaną kuszę trzymał gotową do strzału. No i strzelił. W łeb kultysty przy uczniu lisza. Pocisk posłał go prosto do piekła.


6x szkielet
5x siepacz
2x kultysta
3x Orkstein
3x Orkstein oficer
1x uczeń lisza

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1104 dnia: 30 Marzec 2019, 21:18:24 »
Dragosani parsknął, gdy usłyszał odpowiedź krasnoluda. Wpasowała się ona do sytuacji. Jak rzadko kiedy.
- Dlaczego więc wasz mistrz nie pokaże się tutaj osobiście? - zakpił wampir, stojąc w pozycji obronnej. - Czyżby się czegoś obawiał? Poddawanie się strachowi to oznaka słabości. - Mówiąc to przygotowywał się do rzucenia zaklęcia. Wykrzyczał więc nagle inkantację.
- Aresh! - Za cel mocy obrał sobie czarnego maga. Zakneblował go, uniemożliwiając mu rzucanie zaklęć. Szykując się do ataku mruknął jeszcze.
- I tutaj się zaczyna zabawa! - ruszył w wir walki.

6x szkielet
5x siepacz
2x kultysta
3x Orkstein
3x Orkstein oficer
1x uczeń lisza - Knebel na następny post

Offline Merith

  • NPC
  • ***
  • Wiadomości: 117
  • Reputacja: 96
Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1105 dnia: 30 Marzec 2019, 21:37:20 »
Obecny z kompanią mag postanowił zająć się magiem sekty, łatwe to nie będzie. A może? Jego królewska mość zakneblował maga. Merith musiał teraz wykombinować czar który go nie przerobi na żużel. Sopel lodu się nada. - Izosh! Padło z ust maga po tym jak zebrał moc przeistaczając ją w sopel lodu i posłał w lisza, odbił pocisk. - Izosh! Drugi też. Zgodnie z planem. Jego bariera padła, stary elf miał mocy jeszcze na trzy takie sople. - Izosh! Padło trzy razy, za każdym razem lodowy sopel trafiał w ciało lisza, dwa w klatke piersiową, trzeci w lewe oko. Przebijając czaszkę.


6x szkielet
5x siepacz
2x kultysta
3x Orkstein
3x Orkstein oficer

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1106 dnia: 30 Marzec 2019, 22:00:26 »
O ile knebel zadziałał, to pokonanie czarnego maga było trudniejsze. Odbił więc sople Meritha gdzieś w siną dal, po czym chwycił maga mortokinetycznym uściskiem i cisnął o bramę, pozbawiając go przytomności. Nieumarłe wojska ruszyły do walki.

6x szkielet
5x siepacz
2x kultysta
3x Orkstein
3x Orkstein oficer
1x uczeń lisza

Offline Armin

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 1658
  • Reputacja: 2475
  • Płeć: Kobieta
  • Nikt nic nie słyszał...
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1107 dnia: 30 Marzec 2019, 22:01:22 »
Po jakże błyskotliwej i przepełnionej inteligencji wypowiedzi Kazmira, ciemnoskóra spojrzała na armię czyhających na drużynę potworów. Maurenka uznała, że sytuacja nie kreowała się tragicznie. Cóż, zawsze mogło być gorzej. Ale to nie był czas na nic niewnoszące gdybanie. Teraz liczyła się walka.
Armin wycelowała kuszą w swojego pierwszego przeciwnika. Okazał się nim jeden z kultystów. Nie chciała trafić od razu w głowę, to by zepsuło całą zabawę. Strzeliła prosto w klatkę piersiową, tuż obok serca. Mężczyzna zrobił kilka kroków w tył, nie spodziewając się, że to właśnie on otrzyma podarek w postaci żelaznego bełta. W tym czasie ciemnoskóra wyciągnęła nic innego, jak swoją katanę. Podbiegła do przeciwnika, który pomimo otrzymanego obrażenia, nadal stawiał opór. Zaczął atakować mieczem, chcąc skrócić kobietę o głowę. Ta jednak precyzyjnie unikała ciosów schylając się czy wyginając pod odpowiednim kątem. Zablokowała cios mieczem, kopnęła kultystę, a następnie jednym cięciem pozbawiła go dłoni. Miecz upadł na ziemię, podobnie jak odrąbane części ciała, a krzyk jego właściciela wmieszał się w odgłosy bitewne. W tym momencie, przeciwnik stał się praktycznie bezbronny. Ściekająca krew z kikutów zaczęła zabarwiać podłogę, tak samo jak rana na klatce piersiowej, jego przedziwny strój.
- Czyżbyś nie miał się jak bronić? - zadała pytanie mocniej łapiąc za katanę. - Jaka szkoda... - zrobiła smutną minkę. Po krótkiej chwili mężczyzna otrzymał ciosy w obie nogi oraz brzuch. Padł na ziemię wykrwawiając się powoli.
Jako swój następny cel, maurenka obrała sobie najbliżej stojącego potwora, akurat trafiło na siepacza. Trudniejszy przeciwnik od kultysty, jednak nie był on niezniszczalny. Armin przyjęła pozycję bojową, a następnie chciała zatopić swoje ostrze w szyi przeciwnika. Tak, tylko chciała, bo siepacz zablokował jej atak mieczem. Zaczął napierać na kobietę sukcesywnie blokując jej ruchy. Zbulwersowana tym faktem, dziewczyna kopnęła go mocno, wytrącając tym samym broń z ręki. Ten natomiast nie poddawał się, złapał jedną dłonią za rękę ciemnoskórej, po czym wykręcił ją tak, że musiała się schylić, aby nie mieć złamanej ręki. Katana również opuściła właścicielkę. Adrenalina jednak zdziałała swoje, szkolenie u Krwawych Kruków także. Naprężyła swoje mięśnie, podskoczyła i zrobiła piruet tak, że jej ramię nie było już wygięte, a ona sama siedziała na barkach siepacza. Wolną ręką wyciągnęła nóż, a następnie wbiła go prosto w czaszkę przeciwnika. Jego uchwyt momentalnie zelżał. Kobieta poprawiła swoje dzieło uwalniając ukryte ostrze. Poderżnęła mu gardło. Ciało upadło na ziemię, natomiast maurenka wylądowała na ugiętych nogach. Schowała ostrze i wyciągnęła nóż oraz bełt. Zaczęła się rozglądać i zastanawiać, czy nie przyjdzie jej walczyć raz jeszcze.

6x szkielet
4x siepacz
1x kultysta
3x Orkstein
3x Orkstein oficer
1x uczeń lisza

Offline Samir

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 1228
  • Reputacja: 1313
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1108 dnia: 30 Marzec 2019, 23:02:27 »
Widząc i słysząc zachowanie Kazmira mauren nie mógł się nie uśmiechnąć. Prawdziwie elokwentny i dobrze wychowany przedstawiciel własnej rasy, musiał mu to przyznać. Ale skoro walka została wszczęta, a przeciez musiała być, Samir uniósł kuszę i wycelował w pierwszego z brzegu orksteina. Paskudny mutant był bez wątpienia cięższym przeciwnikiem niż szkielety czy kultyści, toteż zabójca przyłożył broń do barku i wystrzelił. Żelazny bełt ze świstem pomknął prosto na paskudny pysk tej abominacji, wbijając się aż po lotki. Orkstein, który własnie chciał zamierzyć się toporem zamarł, jak gdyby jego szczątkowy intelekt nie był w stanie ogarnąć tego co właśnie się stało i padł na kolana, a chwile później, z głuchym łupnięciem, na ziemię. Mauren odłożył kuszę, nie miał czasu by ją ponownie załadować i sięgnął po katanę, doskakując do atakujących grupę szkieletów. Ciął pierwszego na odlew, zbił marny blok ożywieńca i zaatakował pewnie, przez kark, trafiając idealnie pomiędzy kręgi szyjne i gładko odciął łepetynę stwora. Czaszka zaklekotała w locie i gruchnęła o ziemię. Dwa kolejne szkielety, zapewne bardziej czując niż widząc los ich pobratymca zaatakowały wściekle, młócąc mieczami i toporami. Mauren gładko uniknął pierwszych uderzeń, dwa ostatnie przyjmując na ostrze katany i zawirował w piruecie, tnąc od dołu, od razu skręcił ramionami i ciął raz jeszcze, od góry. Za pierwszym cięciem odpadły ramiona szkieletu, za drugim jego głowa. Mauren, nie mijając tempa, przeszedł w kolejne cięcie, gładko odcinając jedną z rąk następnego wroga. Wyostrzone ostrze katany gładko wchodziło pomiędzy stawy. Samir huknął pięścią w czaszkę stwora i jednym, płynnym cięciem przerąbał stwora na pół, tnąc po kręgach lędźwiowych. Dolna połowa szkieletu rozsypała się, ale górna wciąż poruszała się, toteż mauren po prostu uderzył niczym toporem pomiędzy pierwszy a drugi krąg szyjny, gładko odcinając łeb.

3x szkielet
4x siepacz
1x kultysta
2x Orkstein
3x Orkstein oficer
1x uczeń lisza

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1109 dnia: 30 Marzec 2019, 23:08:19 »
Orkstein trafiony przez Samira nie padł na ziemię. Strzał z kuszy nie był wystarczający do zabicia nieumarłego stwora, choć poważnie uszkodził jakąś część mózgu, gdyż potwór kierując się do Samira zataczał się. Zamachnął się w stronę maurena kiścieniem.

3x szkielet
4x siepacz
1x kultysta
2x Orkstein(zraniony w łeb)
3x Orkstein oficer
1x uczeń lisza

Offline Samir

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 1228
  • Reputacja: 1313
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1110 dnia: 30 Marzec 2019, 23:18:41 »
Wykorzystując zamroczenie i ogólne oszołomienie stwora Samir zanurkował pod kiścieniem, unikając brutalnego uderzenia i ciął przez gardło, prostym, wyćwiczonym ruchem. Trafił na fragment metalu, ale nie poddawał się, zręcznym unikiem zszedł z linii ciosu następnego uderzenia i blokując jedną z nóg potwora, popchnął go mocno, posyłając na ziemię. Ogłupiony bełtem w głowie orkstein zwalił się na plecy, a mauren skoczył na niego i dobył w locie noży, upuszczając jednocześnie katanę. Ostrze zadzwoniło dźwięcznie, uderzając o podłogę, ale tym Samir się teraz nie przejmował, zaatakował w oba oczodoły jednocześnie. Nie trafił, stwór wyrywał się, ale zabójca się nie poddawał, uderzał raz za razem aż przebił się przez skórzany hełm i wbił oba noże w oczodoły. Orkstein zaryczał przeraźliwie, a mauren uśmiechnął się z satysfakcją i przekręcił ostrza w ranach, pogłębiając je i napadł na rękojeści, przebijając mózg. Odetchnął głęboko gdy poczuł ze potwór przestaje się ruszać i stanął z powrotem na nogach, rozglądając się czujnie.

3x szkielet
4x siepacz
1x kultysta
2x Orkstein
3x Orkstein oficer
1x uczeń lisza

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1111 dnia: 30 Marzec 2019, 23:44:28 »
Nawaar będąc w środku wydarzeń mógł się spodziewać, że przeciwnik chciał się dogadać na początek, ale zawsze pytanie czemu tak późno? Krasnolud swoją gadką oraz zabójstwem, zakończył całe rozmowy i to na momencie. W sumie brodacz miał rację, nie było co pertraktować z siłami nieprzyjaciela. W każdym razie po tych słowach król zainterweniował, a potem zaprzyjaźniony mag wylądował pod bramą, którą wszyscy weszli. Dobrze, że tym razem nie zdążył stopić mu noża! W międzyczasie Armin oraz Samir przetrzepały szeregi wroga, co zmniejszało ilość potencjalnych celów i dobrze z resztą.
    Ciemnoskóry patrząc na te wydarzenia stojąc w środku, nie mógł spróbować powalić kilku przeciwników. Na początek mając naładowaną kuszę, rozejrzał się po placu boju. Był dość duży wybór, ale wolał na początek, zdjąć na początek kogoś z kim miał realne szanse w tym zamieszaniu. Padło na kultystę, którego namierzył po chwili, oddał strzał. Bełt przeleciał przez kolejną wielką salę, trafiając człeka w tors. Człowiek zaczął się dusić, gdy żebra strzeliły od uderzenia żelaznego pocisku. Przeciwnik padł obok swego mistrza w konwulsjach, oddając ostatnie oddechy z ciężko rannego płuca. Mężczyzna nie miał szans na przeżycie.
    Mauren odłożył kuszę, bo w tym momencie na nic mu się zda. Wolał teraz zając się mniej ludzkimi sługami przeciwnika. Dobywając tym razem jak zawsze puklerza i włóczni, zmierzył się kościanymi w ilości dwóch. Szkielety nacierały na niego, ale nie mógł sobie pozwolić w tym stanie, zmierzyć się z dwoma na raz. Dlatego podbiegł do pierwszego, który był zdecydowanie bliżej niego. Syn pustyni uniknął na początek ataku toporem, odsuwając się na bok. Toporzysko uderzyło w posadzkę dość mocno. Ciemnoskóry wywinął się i pchnął ostrzem swojej włóczni, przebijając czaszkę maszkary grotem. Ta pękła niemal od razu, ukazując całe wady takiego tworu. Jeden ze szkieletów posypał się na drobne kawałeczki, gdy jego życiodajna część została zniszczona. W tym samym czasie zaatakował go drugi stwór, uderzając w jego puklerz. Ostrze uderzyło w puklerz maurena ze znajomym dźwiękiem. Ostrze starło się z odpowiednią ochroną, która była na tę chwilę nie do przebicia. Syn pustyni odsunął się w tył, bo wiedział, że takie kreatury nie czują zmęczenia. Nieumarły natarł ponownie swym mieczem, próbując ubić ciemnoskórego, ale nie tym razem, bo Nawaar uprzedził umrzyka, trafiając pchnięciem w krąg szyjny szkieletu, strącając czaszkę na posadzkę sali. Mauren odskoczył na bok, ponownie wymijając atak, by ostatecznie zniszczyć najważniejszy organ szkieletu. Czaszka uległa zniszczeniu zaś sam szkielet, zaprzestał funkcjonowania z metr od swojej głowy. Stwór był skończony z momentem kiedy ciemnoskóry mógł na spokojnie przebić czaszkę grotem swojej włóczni. Teraz przeszedł w tryb defensywny, mogąc na spokojnie, popatrzeć na plac boju i komu mógł ewentualnie, pomóc.

Pozostaje 14 bełtów

1x szkielet
4x siepacz
0x kultysta
2x Orkstein
3x Orkstein oficer
1x uczeń lisza

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1112 dnia: 30 Marzec 2019, 23:50:32 »
Tunele, którymi podążali Patty z Mardukiem zaprowadziły ich do wielkiej sali, w której odbywała się równie wielka bitwa...



Samirowi w końcu udało się pokonać Orksteina. Jednak kosztem osłabienia swojej gardy oraz tego, że nie uważał na swe otoczenie. Jeden ze szkieletów zamachnął się na niego swym toporkiem. To właśnie wtedy, do uszu drużyny dostały się słowa inkantacji, wykrzyczane głośno, a przy tym mężnie.
– Izeshar!
Kula białego światła poleciała po linii prostej, ignorując wszystkie stwory i trafiła szkielet atakujący Samira prosto w głowę, spalając czaszkę na popiół. Reszta kości posypała się, zaś topór z brzękiem metalu upadł na ziemię. Następnie z kolei gdzieś pojawił się stalowo-czarny wir. Uderzył on z niebywałą mocą i prędkością w pozostałe w dwóch siepaczy. Części większe i mniejsze, całe i pocięte latały na wszystkie strony, uderzając z plaskiem o posadzkę, a po chwili z potworów nie zostało nic prócz kupy porąbanych resztek i krwi. Dużej ilości krwi. Odziany w stal wojownik zniknął, aby pojawić się zaraz przy Samirze. Odrzucił pelerynę, która z pewnością teraz by mu wadziła w walce.
– Dajcie mi Quorthona! – zawołał, szarżując w stronę wrogów.– Aresh! – zainkantował, kneblując ponownie czarnego maga, który składał się do kolejnego czaru.


2x siepacz
2x Orkstein
3x Orkstein oficer
1x uczeń lisza
« Ostatnia zmiana: 31 Marzec 2019, 00:09:07 wysłana przez Marduk Draven »

Offline Torstein Lothbrok

  • Bękarty Rashera
  • ***
  • Wiadomości: 1532
  • Reputacja: 1318
  • By przerazić śmierć, wystarczy się doń uśmiechnąć.
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1113 dnia: 31 Marzec 2019, 00:07:30 »
Torstein ziewnął słysząc jakże patetyczne wymiany słów króla i maga. Na szczęście Kazmir ją przerwał. Rozpętała się mała wojna. Szkoda, że tylko mała. Wiking wybiegł przed szereg, przykucnął i wystrzelił z kuszy w jednego z Orksteinów. Pocisk poszybował z prędkością błyskawicy, trafiając monstrum prosto w pierś, dokładniej zaś ujmując jedno z płuc. Uderzenie bełtu nawet zakołysało potworem. Lothbrok z kolei schował kuszę i dobył na raz miecza oraz puklerza. Ruszył na spotkanie przeciwnikowi, który także atakował.
– Waaaaagh! – zaryczał szarżując.
Spotkali się w połowie drogi. Wiking wpierw uchylił się przed uderzeniem kiścienia. Przyjęcie go na tarczę byłoby zbyt spowalniające. Torstein zaraz po tym skrócił dystans. Ciął potwora po brzuchu, głęboko. Zasłonił się przed toporem, po czym wyminął wielką zieloną bestię w półobrocie i ciął mieczem mocno od dołu, pozbawiając go ramienia uzbrojonego w kiścień. Zero reakcji. Null. Lothbrok ponownie zasłonił się puklerzem przed spadającym na niego toporem. Zrobił to pod kątem, dzięki czemu toporzysko ześlizgnęło się i zaryło w dół, w podłogę. Wiking chlasnął szybko po gardle, a potem po prawej nodze bestii, odcinając ją tuż za kolanem. Bestia chcąc nie chcąc upadła, głośno. Torstein wlazł na cielsko bestii, po czym z całej siły zatopił czarną klingę we łbie bestii, przebijając jego mózg i kończąc jego żywot.

2x siepacz
1x Orkstein
3x Orkstein oficer
1x uczeń lisza

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1114 dnia: 31 Marzec 2019, 12:42:19 »
Dragosani ruszył do ataku. Walka zapowiadała się na niełatwą, więc wampir potrzebował wszystkich swoich umiejętności. Zerwał więc z lewej reki rękawicę, wsuwając ją za pasek. Ukazał w ten sposób swoją demoniczną rękę. Ruszył biegiem w stronę czarnego maga. Zamierzał zaatakować szybko i brutalnie, nie dając magowi czasu na kontratak lub skuteczną obronę.
- Aresh! - Ponownie poraził go zaklęciem Knebla. Nie potrzebował do szczęścia jego czarów. Jednakże nie był to koniec jego działań. Zbliżając się do maga krzyknął. Krzyknął przeraźliwie, jak tylko wampiry mogą, wykorzystując tajemne umiejętności swojej rasy. Przeszywający dźwięk poraził uszy maga, przeszył jego zmysły, wgryzł się w jego umysł. Oszołomił go. Mag miał coraz to większe problemy ze skoncentrowaniem się na swojej mocy. Wampir nie mógł mu jednak pozwolić na ucieczkę, posłał więc w jego kierunku Pioruny ze swojej demonicznej ręki. Uczeń lisza wzniósł wokół siebie mortokinetyczna barierę. Tak jak przewidywał wampir. Drago dopadł go i zalał gradem ciosów. Czarny mag bronił się, uchylał i parował ciosy wampira kosturem. Jego jedna pomyłka, jeden niewłaściwy blok albo unik skończyłby się śmiercią. Musiał więc poświęcić temu całą swoją uwagę, Nie miał czasu aby skoncentrować się na wezwaniu własnej mocy. Wiedział jednak, że nie zdoła bronić się tak długo. Musiał coś wymyślić i to szybko. Zaczął się cofać, chcąc wciągnąć do walki orksteiny. Drago mu na to nie pozwolił. Jego umiejętności bitewne przewyższały zdolności maga. Zakończył więc to szybko. Natarł agresywnie na maga, odtrącając w bok jego kostur przy użyciu demonicznej ręki. Ostrzem szabli wyminął jego obronę i z nadludzką szybkością ciął po jego szyi. Czarne ostrze odseparowało gładko głowę maga od tułowia, zanim ten zdążył zareagować. Bezgłowe ciało padło na ziemię, głowa zaś potoczyła się gdzieś w bok. Nadeszła pora na sługusów maga.


2x siepacz
1x Orkstein
3x Orkstein oficer


Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1115 dnia: 31 Marzec 2019, 12:56:34 »
Widząc śmierć ucznia lisza, jeden z siepaczy rozglądnął się. Sytuacja była coraz gorsza dla nich. Pobiegł gdzieś za siebie, pozornie uciekając.m Chwilę potem rozległ się dźwięk otwieranej bramy, zaraz potem – zamykanej.



1x siepacz
1x Orkstein
3x Orkstein oficer

Offline Patty

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 7406
  • Reputacja: 7093
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wszechwiedzy nie mam, lecz wiem różne rzeczy
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1116 dnia: 31 Marzec 2019, 13:02:11 »
Zaraz za Mardukiem do pomieszczenia weszła i Patty, w tym samym momencie skupiając w dłoni energię magiczną, ponownie kształtując ją we wzmacniającą siłę.
- Grashiz! - zebrała energię raz jeszcze i wykonała nieco inny gest - Anosh! - wymruczała drugą inktantację. Magia niedługo wspomoże ją w walce, tymczasem jednak jej drogę zastąpiło dwóch oficerów orksteinów. Krzepkie, potężnie zbudowane mutanty zawarczały złowrogo i zaatakowały wściekle, młócąc toporami w zadziwiająco sprawnej konfiguracji. Anielica schroniła się za tarczą i zacisnęła palce na rękojeści miecza, czując jak kolejne łupnięcia prawie odbierają jej czucie w ręce. Nagle poczuła jak jeden z orków szarpie ją telekinezą, odruchowo odepchnęła i czekając tylko na to jej miecz zabłysł nagle jasnym, boskim światłem. Patty odskoczyła w tył, wspomagając się skrzydłami i cisnęła uświęconą bronią. Klinga pomknęła po łuku i rozrąbała orksteina na pól. Bestia próbowała się zasłonić toporami, ale napędzana boską energią broń przecięła oręż mutanta i przerąbała go od barku po pas. Po chwili ociekający krwią miecz wrócił do ręki anielicy, a ta przemieściła się wysoko ponad drugiego przeciwnika i znów przesłała łaskę Zartata do miecza. Ponownie ostrze zajarzyło się niebieskawym blaskiem i anielica ponownie cisnęła orężem. Czarna klinga ze świstem przecięła powietrze i z przedziwnym, trudnym do zdefiniowania dźwiękiem odrąbała łeb. Po chwili miecz wrócił do ręki kobiety, a bezgłowe ciało zwaliło się na podłogę, tuż koło jej towarzysza. Moment później anielica opadła na ziemię i odetchnęła, szykując się do dalszej walki.

1x siepacz
1x Orkstein
1x Orkstein oficer

//Dostaję +3 finiszery i +3 inktantacje na kolejny post z walką.

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1117 dnia: 31 Marzec 2019, 13:05:28 »
Pierwszy z mutantów, którego powaliła Patty technicznie żył. Mózg nie został uszkodzony. Fragment korpusu z jedną ręką czołgał się tak do najbliższego wroga, kiedy to na jego szyję spadł topór zdekapitowanego kompana, kończąc jego egzystencję.


1x siepacz
1x Orkstein
1x Orkstein oficer

Offline Zaidaan

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1812
  • Reputacja: 1668
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1118 dnia: 31 Marzec 2019, 13:10:18 »
Ledwo przekroczyli wrota pilnowane przez dwóch orkowych mutantów, ledwo zamienili ze sobą parę zdań, a już rozpętała się kolejna krwawa jatka. Tym razem wywołana przez szeregowego kaprala Kazmira, który widocznie stracił już cierpliwość do tego lisza. Kilka uderzeń serca później po całej sali latały wnętrzności, części ciała, a wszędzie lała się jucha litrami. Emercik szybko ustawił się na pozycji strzeleckiej i czekał aż namierzy pewny cel, który będzie mógł szybko zlikwidować, coby nie przeszkadzał później reszcie drużyny. Bękart szybko zauważył jak jednemu siepaczowi rozświetliła się ręka, prawdopodobnie zamierzał rzucić ognistą kulę, bo widocznie w walce w ręcz nie dają sobie rady z kompanią. Najemnik szybko ustawił się do strzału, nacisnął spust i posłał śmiertelny pocisk w kierunku bardziej ludzkiego mutanta. Bełt pofrunął przecinając powietrze pomiędzy walczącymi i doleciał do głowy siepacza miażdżąc wszystko co napotka na swojej drodze. Pocisk trafił od boku mieląc dosłownie twarz siepacza. Impet pocisku zmusił już raczej martwego mutanta do obrotu głową i co za tym idzie - całym ciałem, aby po chwili upaść płasko na ziemię. Emerick dobrze wiedział, że nie jest to czas na przeładowywanie kuszy, trzeba było jak najszybciej pozbyć się przeciwników, póki Dragosani i inni użytkownicy magii skutecznie blokują czary młodego lisza. Bękart szybko dobył broni i szukał wzrokiem tego jednego orksteina, który gdzieś się schował. Wtedy nagle usłyszał za sobą okropny ryk i niezdarne, potężne kroki. Emerick szybko zdał sobie sprawę, że to co się zbliża, na pewno nie zamierzało się przytulić. W końcu Bękart szybko obrócił się w piruecie oraz uskoczył w bok, by uniknąć szarży cielskiem,  tnąc poziomo mieczem trafiając prosto w brzuch maszkary. Cięcie trysnęło strumieniem brudnej krwi, ale większego wrażenia na Orksteinie to nie zrobiło. Potwór wyhamował i obrócił się w kierunku człowieka. Zerknął na ranę na brzuchu wzrokiem jakby to było skaleczenie kartką papieru na palcu i z rykiem zamachnął się toporem w celu zmiażdżenia głowy przeciwnika. Emerick natychmiast uskoczył w bok widząc zamach potwora i sparował mieczem topór, który ześlizgnął się po ostrzu i zjechał na posadzkę. Był hetman szybko wykorzystał okazję i szybkim zamachem znad głowy rąbnął w wystawioną rękę błyskawicznie ją dekapitując. Orkstein popatrzył na kikut i właściwie wydawał się nawet nie czuć, że przed chwilą stracił kończynę.
- Ale ty jesteś brzydki.. - podsumował Bękart czekając w pozycji obronnej na ruch zmutowanej bestii. Długo czekać nie musiał, bestia wydarła się głośno i zamachnęła się kiścieniem. Bękart wiedział jak bardzo jest to nieprzewidywalna broń, dlatego nawet nie zamierzał tego parować. Jak najszybciej uskoczył w bok by uniknąć ciosu, a następnie wykonał szybki kontratak rąbiąc prosto w dłoń z kiścieniem odcinając ją od reszty ciała. Dłoń z kiścieniem chlusnęła o podłogę. Poirytowany traceniem kończyn i broni Orkstein niespodziewanie uderzył kikutem w brzuch Emericka skutecznie odrzucając go na kilka metrów. Bękart ledwo się podniósł przy wsparciu miecza, a bestia z rykiem zaszarżowała na niego by najpewniej rozszarpać go swoimi zębami, bo właściwie to jedyna broń jaka mu została. Najemnik szybko dokonał przewrotki w bok by zejść z trasy szarży potwora. Mutant ledwo wyhamował przed ścianą, gdy wtedy Emerick ponownie zaatakował bestię tnąc po kolanie rozrywając tamtejsze ścięgna. Bestia przyklękła na jedno kolano widocznie poharatana, ale mimo to wciąż nie robiła wrażenia zmęczonej czy rannej, mimo że z kikuta wciąż lała się krew. Bękart stanął przed Orksteinem i jednym płynnym, zamaszystym cięciem pozbawił mutanta głowy, która prawdopodobnie była jedyną rzeczą, która trzymała potwora przy życiu.


1xOrkstein Oficer

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1119 dnia: 31 Marzec 2019, 13:16:18 »
Rzeź trwała w najlepsze. Dobrze, że to nie drużynę tak wybijano, a ich wrogów. Ciała orków i siepaczy leżały wszędzie. Brzydkie i szkaradne istoty traciły życie z rąk każdego wojownika.
Anielica znów musiała zmierzyć się z orksteinem, choć tym razem przeciwnik zdawał się mądrzejszy od poprzednio pokonanego przez nią orka. Gdy dostrzegł, że Eve próbuje go zaatakować swoim kiścieniem, uniósł topór i od razu posłał jego ostrze w jej stronę. Antarii ledwo udało się schylić. Upadła na ziemię i przeturlała się 2 metry. Szybko powstała i zasłoniła się tarczą, która przyjęła kolejny cios topora. Tak potężne uderzenie odepchnęło ją do tyłu. Antarii użyła teraz telekinezy, której moc skierowała na ramię potwora. Wykorzystała siłę umysłu, aby ręka orksteina została zablokowana w momencie, gdy przeciwnik chciał wykonać cięcie z góry. Evening w tym czasie odbiegła do wroga, chroniąc ciało tarczą przed uderzeniem drugiej ręki. Nie mogła atakować i przytrzymywać kończyny orka telekinezą - jej umysł nie mógł być aż tak obciążony. Zdążyła ustrzec się tego ciosu. Antarii, póki jeszcze była w miarę bezpiecznej pozycji, wybrała miejsce z po lewej stronie orkstina, skupiła na nim wzrok i przemieściła się tam. Wróg był zdezorientowany, gdy stracił ją z oczu. Eve zaś wycelowała kiścieniem w głowę orka. Anielica czuła w sobie płynącą od boga moc. Rzucona po łuku broń roztrzaskała opancerzenie, czaszkę oraz mózg wroga, kończąc jego żywot, po czym Wyrok wrócił do jej dłoni.



Forum Tawerny Gothic

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1119 dnia: 31 Marzec 2019, 13:16:18 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top
anything