Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na rozprostowanie kości
Dragosani:
- Dobić - rozkazał od razu Drago. - Na nic nam się nie przyda. Mamy krew. - Wyszczerzył się upiornie. Podszedł do wozu pełnego maurenów. - Wszystko w porządku? Wszyscy cali? - zapytała całą tę zbieraninę.
Samir:
- U mnie wszystko dobrze - powiedział Samir, zbierając noże, które zgubił gdzieś przy swoim szaleńczym skoku i podszedł wozu - Przepiękna akcja, wasza wysokość. Pod wielkim wrażeniem jestem.
Patty:
- W sumie to fascynujące, ile taki potrafi przeżyć. Może jakbyśmy go zatrzymali i zbadali? - zamyśliła się anielica, po czym podeszła i z rozmachem wbiła miecz w czaszkę siepacza, kończąc jego marne życie - No nic, pewnie głupi pomysł. Jest martwy - tymczasem do anielicy dotruchtał w końcu jej wierny rumak, Wercyngetoryks, lub też dla przyjaciół Wercyś. Patty poklepała przyjaźnie rumaka po głowie i podeszła do juków, wyciągając flaszki i nożyk. Następnie podeszła do zwłok maga i jednego z siepaczy, po czym zaczęła nacinać im główne tętnice, przelewając krew do flaszek. Podejrzewając że inni patrzą zdegustowani na proces powiedziała w sumie w powietrze.
- Na pewno się przyda. Nie wiem jeszcze do czego, ale się przyda.
Pobieram:
5 litrów krwi siepacza bractwa ciemności
5 litrów krwi czarnego maga
Dragosani:
- Podobno na zmarszczki jest dobra - odpowiedział wampir. Kiwnął głową na słowa uznania ze strony Samira. - Sprawdź jeszcze czy wszystko w porządku z pozostałymi, Samirze. - Wskazał na resztę pasażerów wozu. Gwizdnął i na ten znak podszedł do niego Maximus. Wampir poklepał zwierzę po pysku. - W sumie mógłbym łyknąć krwi maga. Pewnie ma jakieś informacje o wnętrzu kopalni.
Patty:
- Proszę zatem, nie krępuj się - anielica wyciągnęła dopiero co odłożoną do juków butlę z krwią czarnego maga i podała wampirowi - Jak to w ogóle działa? Pijesz i wiesz rzeczy...?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej