Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na rozprostowanie kości

<< < (199/233) > >>

Nawaar:
Nawaar wraz z kompani jechali w stronę kopalni, którą mięli zinfiltrować. Wszystko szło zgodnie z planem bez żadnych przeszkód, poza paskudną pogodą oraz cichymi rozmówcami. Mauren był w paskudnym nastroju, lecz cóż poradzić ryzykował dla dobra królestwa jak Samir i Armin. Cała trójka jeszcze nie wiedziała co ma się wydarzyć, lecz raptem wydarzyło się wiele rzeczy! Król wraz z Patty zaatakowali, nie wiadomo kiedy i skąd! Można było rzec, że cały misterny plan w pizdu, ale to nie ciemnoskóry tutaj decydował. Nawet Diego alias Samir dołączył do tego, likwidując dwa cele. Nawaar nie chciał być gorszy!
    Obstawa nie widziała w Nawaarze żadnego zagrożenia jeszcze, ale raptem się to zmieniło i to szybko. Ciemnoskóry siedząc jeszcze dobył obydwu noży, potem odwrócił się do ostatnich dwóch jeźdźców. Mauren odwrócił się się szybko, rzucając "Grzmotem" w łapę jednego z nich. Ostrze poleciała koło ucha konia, który znarowił się i stanął dęba. Nawaar odczekał chwilę i gdy koń stanął to ciemnoskóry, wyskoczył odbijając się od burty wozu. Rzucił drugim "Pobożnym" nożem w gardło mutanta, które wbiło się soczyście jak w masło. Przeciwnik padł na ziemię, ale trzeba było go dobić. Mauren dobiegł do niego i szybko, wyciągnął broń ponownie ją wbijając tym razem w głowę. Uszkodzenie mózgu jednego z najważniejszych organów, powinno zakończyć jego żywot i to na dobre.


1x siepacz na koniach
0x czarny mag także na koniu
0x woźnica
   

Dragosani:
Atak był błyskawiczny, brutalny i skuteczny. Anielica siała absolutne zniszczenie w szeregach wroga, jak gdyby była karzącą ręka Zartata samą w sobie. I w sumie nią była, była personifikacją ów kary. Był to prawdziwie podniecający inspirujący widok. Zainspirowany tym Drago postanowił zakończyć potyczkę. Szybko, jak zwykł walczyć. Pozostał jeden siepacz. Wojownik ów obrał na cel wampira. Wrzasnął inkantację i cisnął w króla piorunem kulistym. Drago nie uchylił się, lecz wyciągnął przed siebie dłoń i przywołał swoje demoniczne moce, tworząc przed nią Zwierciadło ochrony. Moc tej bariery była wystarczająca, aby zneutralizować energię pioruna. Po tym wampir błyskawicznie doskoczył do siepacza. Uchylił się przed ciosem jego miecza. Złapał go za ramie i brutalnie ściągnął z konia. Podobnie jak w poprzednim przypadku, wbił ostrze szabli w oko siepacza, kończąc jego żywot. Rozejrzał się po polu skończonej bitwy.
- Gładko poszło - skomentował.

Patty:
Stojąca nieopodal anielica w zakrwawionej zbroi nie mogła się nie zgodzić.
- Prawda - odparła anielica i ściągnęła hełm, krzywiąc się nieco. Popatrzyła na osłonę, ewidentnie wgniecioną od uderzenia siepacza - Patrz jak mi hełm wgnietli, mendy - poskarżyła się, po czym przeniosła wzrok na maurenów, którzy jechali na wozie - Jak tam, wszyscy cali?

Dragosani:
Wampir spojrzał na uszkodzenia hełmu. Ocenił je krytycznym wzrokiem sprzedawcy używanych wozów.
- Wyklepie się - skomentował. Spojrzał na Marduka, który nie zdążył dokończyć swojej heroicznej szarży. - W sumie chyba nieco samolubnie zrobiliśmy - mruknął. - Ale trudno!

Patty:
- A kto im kazał tak długo szarżować? - zapytała retorycznie Patty i sięgnęła po szmatę, po czym zaczęła wycierać miecz z krwi. Chwilę później dostrzegła kątem oka ruch - Patrz, ten chyba jeszcze żyje - wskazała czubkiem miecza na połowę siepacza, któremu uprzednio odrąbała nogi. Teraz pełzał powoli, rzężąc cicho i zostawiając za sobą krwawy ślad wnętrzności.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej