Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na rozprostowanie kości
Marduk Draven:
Marduk z kolei poczekał chwilę, chcąc aby atak wypadł w idealnym momencie, gdy swe anielice zablokują drogę. Gdy już poczuł, że to ten moment, założył na głowę hełm, wstrzymał konia, oraz dobył zwinnym ruchem Piusa, swego czarnego półtoraka. Ujął go pewnie, po czym sztychem broni wskazał na wprost. Ruszył na swym pancernym rumaku w wściekłej szarży.
Anielice miały dużo szczęścia, lub też Zartat uśmiechał się do nich. Na drodze był tylko jeden, jedyny wóz, oraz obstawa złożona z dziesięciu koni, na których jechali odziani w czerń wojownicy, oraz jeden, który przy jukach miał solidny kostur. Na wozie, oprócz uzbrojonego w kuszę woźnicy jechali pośród kilku nieznajomych trzej, jakże znajomi maureni.
Wóz jechał w środku formacji, z kole jeźdźcy otaczali go w czymś, co z góry przypominało deltoid, z magiem jadącym na czele.
9x siepacz na koniach
1x czarny mag także na koniu
1x woźnica
Dragosani:
Nadeszła więc pora, aby przeprowadzić atak. Anielice zablokowały drogę, więc wóz i jego eskorta zmuszona była do zatrzymania się. Dragosani popędził konia, coby jak najszybciej wpaść w szeregi wroga. Dobrze widział grupę wrogów, z kogo się składała i jak była rozstawiona. Niestety nie mógł bezpośrednio zaatakować maga, to zadanie musiały wykonać anielice. Mógł jednak im pomóc. Postanowił zrobić coś ryzykownego. Zbliżył się na koniu do obstawy wozu, wyciągając szablę z pochwy. Wyciągnął stopy ze strzemion, puścił lejce, oddając pełną kontrole nad szarżą swemu zaufanemu wierzchowcowi. Stanął na jego grzbiecie, balansując przy użyciu rąk. Już samo to było nadludzkim pokazem akrobatyki, lecz był to ledwie początek. Wampir wybił się z siodła i wyskoczył w przód, przelatując w powietrzu ponad dziesięć metrów i wylądował pomiędzy siepaczami. Wytracił pęd poprzez przewrót i błyskawicznie wstał. Od razu skupił wolę, łącząc ją z mocą magiczną odłamka Krwawego Kryształu. Posłał impuls magii prosto w umysł najbliższego siepacza, który był za nim.
- Izaar! - wypowiedział inkantację zaklęcia Snu. Siepacz osunął się z siodła. Jego stopy były jednak w strzemionach, więc nie spadł. Dało to kilka sekund wampirowi. Ten czas Drago wykorzystał na drugie zaklęcie. Tym razem posłał impuls magii w umysł maga.
- Aresh! - Moc uderzyła w cel, kneblując czarodzieja i uniemożliwiając mu chwilowo rzucanie zaklęć. Rozprawienie się z nim wampir pozostawił anielicom. Sam rzucił się w wir walki z siepaczami. Uśpiony siepacz został rozbudzony szarpnięciami siodła, lecz nie na długo. Drago podskoczył w powietrze, coby mieć lepszą możliwość ataku jego głowy szabli i ciął jej ostrzem i twarzy siepacza. Czarna klinga bez problemu wbiła się w czaszkę siepacza, przechodząc przez nią niemalże bez oporu. Siepacz zapewne nawet nic nie poczuł. Jego mózg został uszkodzony i wojownik bez życia zawisł na siodle konia. Krew zalała kark konia, przez co zwierzę spanikowało. Nie mogąc uciec spośród eskorty, zaczęło więc szaleć i szamotać się. Zrzuciło w końcu ciało siepacza, które spadło na ziemię. Dragosaniego już jednak tam nie było. Uniknął ciosów kopyt, oddalając się poza ich zasięg. Wampir był już przy kolejnym z siepaczy. Uchylił się przed ciosem jego miecza, który spadł z góry, z wysokości końskiego siodła i sam zaatakował. Najpierw pozbawił siepacza dłoni, odcinając ją błyskawicznym ciosem szabli. Potem złapał go za kikut i brutalnie ściągnął z siodła, dobijając go gdy ten leżał już na ziemi. Wbił końcówkę pióra szabli w jego oko. Koń siepacza, mając drogę ucieczki, w panice odbiegł w las.
7x siepacz na koniach
1x czarny mag także na koniu - pod wpływem zaklęcia Knebla
1x woźnica
Patty:
Widząc atakującego wampira-bestię-króla Patty nie traciła czasu. W locie sięgnęła po miecz i zapikowała prosto na maga siedzącego w siodle. Trafiło go zaklęcie Dragosaniego, nie mógł za wiele zrobić, a na pewno nie mógł rzucić żadnego zaklęcia, w dodatku anielica upewniła się by lecieć od strony jego pleców. Runęła w dół, w dodatku obciążona zbroją i po prostu wbiła się w czarnego maga, przeszywając go klingą z czarnej rudy. Impet uderzenia zmiótł człowieka z siodła, runął na ziemię parę metrów dalej, z mieczem wbitym w plecy aż po rękojeść, z piersi wynurzało mu się ociekające krwią ostrze. Patty podeszła do niego, oparła zbrojny bucik o ciało swego wroga i wyszarpnęła miecz, ostrze wynurzyło się z obrzydliwym mlaśnięciem. Mag dogorywał, anielica zaś nie traciła czasu, odwróciła się i telekinezą ściągnęła siepacza z konia, doskakując do niego. Łapiąc miecz oburącz cięła mocno znad ramienia, raz i drugi, orząc ciało siepacza. Ten zaryczał dziko, gdy czarna klinga ugrzęzła pomiędzy żebrami, w rozrąbanym ciele. Patty warknęła cicho i sięgnęła po sztylet, z rozmachem wbijając ostrze prosto w łeb siepacza. Ostrze za pierwszym razem ześlignęło się, ale wtedy anielica drugą ręką przekręciła czarny miecz w ranie, wzbudzając kolejny ryk siepacza i uderzyła znowu. Tym razem srebro przebiło się przez zaskakująco twardą czaszkę, pozbawiając wroga życia. Patty wyszarpnęła ostrza z ciała i skupiła w sobie energię magiczną.
- Grashiz! - wymówiła inkantację, wzmacniając się na dalszy bój.
6x siepacz na koniach
0x czarny mag także na koniu
1x woźnica
Samir:
Akcja zadziała się praktycznie znikąd, w jednej chwili mauren przysypiał jedząc na wozie w nieznane, a w drugiej wampir z anielicą rozpoczęli rzeźnię, krwawo mordując prowadzących ich siepaczy. Samir postanowił nie tracić czasu i sam dołączył do wesołego mordu. Dostrzegł że woźnica właśnie unosi kuszę do strzału i nie tracił czasu, dobył noży, do tej pory bezpiecznie ukrytych w odzieniu i runął do przodu, doskakując do mężczyzny i z rozmachem wbił mu jeden z noży w podstawę czaszki. Chrupnęło, gdy stalowe ostrze przerwało rdzeń kręgowy, oddzielając pierwszy krąg szyjny od drugiego. Mauren nie pozostawiał nic przypadki, oplótł ramionami kusznika i drugim ostrzem przeciągnął po gardle nieszczęśnika. Pruł mocno, głęboko, rozcinając mięśnie, ścięgna i przede wszystkim tętnice. Po wszystkim wyrwał noże i zeskoczył z wozu, rozglądając się za kolejnym przeciwnikiem. Jeden z siepaczy akurat szarżował na anielicę, ta rozproszona rzucaniem zaklęcia nie mogła za wiele zrobić. Ale od tego był też tutaj Samir, skoczył w pędzie na przeciwnika i zrzucił go z konia, powalając na ziemię. W locie zgubił noże, w ułamku sekundy, nie tracąc tempa uwolnił ukryte ostrza i wbił je z rozmachem w gardło wroga. Ostrza nie weszły za pierwszym razem, przeciwnik miał zadziwiająco twardą skórę, ale tym mauren się nie przejmował, huknął siepacza z baśki w twarz i zaatakował ponownie, tym razem ostrza wbiły się. Samir skręcił ramiona, rozcinając tętnice i pozbawiając wroga życia.
5x siepacz na koniach
0x czarny mag także na koniu
0x woźnica
Patty:
Doładowana magią anielica walczyła dalej, podfrunęła za jednego z siepaczy i zawisając w powietrzu dzięki skrzydłom cięła potężnie, z obrotu niemalże, odrąbując zaskoczonemu przeciwnikowi łeb. Klinga zazgrzytała minimalnie tnąc przez kręgi, ale wyostrzona, czarna ruda nie miała sobie równych, kości gładko ustąpiły i głowa siepacza szybko spadła na ziemię, wlokąc za sobą warkocz krwi. Patty nagle wierzgnęła, uniesiona w górę telekinezą, jeden z siepaczy podjechał bliżej i wyciągnąwszy dłoń zaczął dusić anielicę. Ta nie ryzykując przemieściła się ponad niego i popchnęła go własną telekinezą, zrzucając z konia. Mężczyzna padł głucho na ziemię, a Patty runęła w dół z wycigniętym mieczem, przyszpilając siepacza. Ten warknął głucho i zarzygał się krwią, gdy klinga przebiła płuco, a Patty z dzikim uśmiechem przekręciła ostrze, rozcinając serce. Następnie wyszarpnęła miecz i zatoczyła się pod wpływem uderzenia, rozpędzony w galopie siepacz ciął ją potężnie przez głowę, aż zadzwoniło w uszach. Patty otrząsnęła się momentalnie i śledziła wzrokiem siepacza, który akurat nawracał konia, szykując się do kolejnej szarży. Kobieta przelała łaskę Zartata do miecza, nasycając klingę ułamkiem boskiej mocy, ta zajarzyła się delikatnie, promieniując mistycznym światłem. Anielica złożyła się lekko i cisnęła mieczem, ten wirując wściekle poleciał po łuku i dosłowine przerąbał siepacza w pół, po czym powrócił do ręki kobiety. Patty chwyciła miecz i spojrzała jak górna połowa ciała jej wroga ześlizguje się, po czym opada z głuchym łupnięciem na ziemię. Nogi tkwiące w strzemionach odjechały zaś dalej z koniem.
2x siepacz na koniach
0x czarny mag także na koniu
0x woźnica
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej