Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na rozprostowanie kości

<< < (195/233) > >>

Marduk Draven:
- Zapominacie o jednym. To nie są byle bandyci. To mutanty i magowie, których prowadzi nieumarły lisz. Robimy tak, jak powiedziałem, Melkior. Za to Ci płacę. Chyba, że... to ja zagram rolę pojmanego. A Eve i Patty zaatakują z góry, gdy my zbliżymy się do wież. Przynajmniej nikogo nie zaalarmują

Patty:
- Zrobimy jak uważasz Marduk - odpowiedziała anielica prosto i krótko.

Dragosani:
Drago westchnął, słysząc jak Marduk i Melkior się sprzeczają.
- Ile mamy mikstur niewidzialności na składzie? - zapytał. - Kto potrafi posługiwać się bronią zasięgową i posiada jakąś przy sobie? Tutaj zgodzę się z Melkiorem, inicjacja ataku powinien być ostrzał bardziej niebezpiecznych celów, dopiero po nim szturm. Osoby znające magię umysłu winny ją wykorzystać, aby uciszyć jak najwięcej strażników, uniemożliwiając wszczęcie alarmu. Zaklęcia Knebla albo Paraliżu. Jeżeli planujesz maskaradę, Marduk, to powinniśmy także uważać przy zabijaniu strażników. Krew na ich odzieniach może zdradzić całą tajemnicę.

Melkior Tacticus:
- Z moich ludzi tylko Egbert i Ashog nie mają kusz. Odpowiedział, zadowolony że król się z nim zgodził. Miał wszak więcej doświadczenia niż wszyscy tu obecni.

Evening Antarii:
-Czy Samir, Nawaar i Armin nie poszli do kopalni po to, by zrobić zwiad, po czym wrócić do nas z informacjami na temat ilości ludzi czy wyglądu kopalni? Po co mamy udawać, że kogoś pojmaliśmy?- dopytywała z grzbietu Caledusa. Pytała ogólnie - kogokolwiek.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej