Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na rozprostowanie kości

<< < (186/233) > >>

Nawaar:
Gdy Samir zagadał, Nawaar niemal się wystraszył. Rozmowa była tym czego teraz potrzebował. - Tak. Dawno tak nie ryzykowałem-zazgrzytał zębami- W sumie na to całe bractwo i wampira możemy liczyć bardziej niż bękarty. Dorzucił swoje pięć groszy to tego wszystkiego, ale trzeba było wziąć się w garść i ochłonąć powoli. - Diego, jakby co to jestem Rodgar. Przedstawił się towarzyszowi i już lepiej się czuł wewnątrz jak i na umyśle. - Powinniśmy iść do stajni, nie zdążymy poinformować reszty. Zaznaczył, czekając jeszcze na Nimre, która zaraz powinna wyjść.

Armin:
Ciemnoskóra także wyszła przed karczme.
- Potwierdzam słowa Diego, damy radę. - zwróciła się do Nawaara. - Poza tym, nie ekscytujecie się? Wiecie, nie codziennie chodzi się na taki ważny zwiad. - spojrzała na swoich towarzyszy.

Samir:
- Dokładnie. Ale lepiej o tym nie rozmawiać publicznie - powiedział mauren przyciszonym tonem - Nigdy nie wiadomo kto słucha. Przezorny zawsze ubezpieczony. Chodźmy do tej stajni, zaczekamy na transport.

Armin:
Maurenka wiedziała o konspiracji i wszystkim z tym związanym, w końcu była Krukiem, ale była jakoś dziwnie spokojna. Nie wiedziała dlaczego. Miała świadomość, że to ważna misja, lecz nie była zestresowana, tak jak na przykład Nawaar.
- Dobra, chodźmy. - powiedziała kierując się do stajni. - I nie bądźcie tacy spięci. - dodała po chwili z delikatnym uśmiechem.

Samir:
- Ja, spięty? - Samir zaśmiał się cicho pod nosem, idąc obok maurenki - Przezorny po prostu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej