Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na rozprostowanie kości
Marduk Draven:
Marduk próbował się nie śmiać. Jego usta raz wykrzywiały się w uśmiech, raz przybierając formę poziomego grymasu.
- Najwyżej zniszczyłbyś mi mój wizerunek Ciebie jako dobrego ojca narodu, niesplamionego pokusami ciała - odpowiedział żartobliwie.- Wampiryczny faszysta? - zapytał.
Dragosani:
Drago wzruszył ramionami.
- Ciężko stwierdzić tak po jednym zdaniu - odparł. - Tak naprawdę niewiele ono mówi. Jedynie sugeruje nam potencjalny problem i daje imię, które może być fałszywe. Chociaż widziałem już podobny tok myślenia wampirów. Dawno temu... - Na chwilę zamilkł. - Dla pewności warto to zbadać. Dyskretnie. Nie chcemy nikogo przepłoszyć ani wystraszyć.
Marduk Draven:
- To po powrocie. Odwiesi się zbroję na rzecz czegoś bardziej modnego - odpowiedział. Było to chyba tyle. Marduk wstał ze stołka.- Dam Ci znać, gdy będziemy ruszać - dodał, po czym zostawił wampira ponownie samego.
Postanowił, że uda się na dół gospody. Wzrokiem szukał Patty, aby mieć z kim porozmawiać.
Patty:
A Patty siedziała wygodnie przy jednym ze stołów, pykając kończący się już papieros i patrząc się w przestrzeń. Palcem wodziła po drewnie, kreśląc osobliwe figury i wzory.
Samir:
Maureński szpieg imieniem Diego również wyszedł z karczmy, podążając za Nawaarem. Dostrzegł że ten się lekko denerwuje i nachylił do niego, zagajając cicho rozmowę.
- Nerwy? - spytał - Damy radę, nie ma strachu. Jak coś pójdzie nie tak to anioły nas odbiją, od tego tutaj są.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej