Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na rozprostowanie kości

<< < (183/233) > >>

Marduk Draven:
Nagle do tawerny "Pod lisem" zawitało troje ludzi, mężczyzn. Dwóch  z nich miało widoczne spod płaszczy miecze przy pasach. Trzeci miał kostur. Cień kapturów skutecznie zasłaniał twarze. Mężczyźni rozglądnęli się. Ten z kosturem przemówił:
– Jak już przywykliście do tego i pewnie się spodziewacie, poszukujemy pracowników do kopalni złota. Zarobki są duże i warte ryzyka! Za jedną godzinę całe 50 grzywien, plus 15% urobku, jaki uda się wam wykopać! Chętnych zapraszamy. – wyjąl spod płaszcza kartkę oraz pióro. Usiadł. Jego obstawa stała. Kilkoro osób powstało, aby się zapisać, lecz jak się okazało, podejrzani ludzie siedzieli najbliżej grupki maurenów.

Armin:
Armin i tak by nie zdążyła wypalić całego papierosa, gdyż mężczyźni, na których czekali przyszli szybciej niż się tego spodziewali. Może to i dobrze, po co czekać w nieskończoność.
Mężczyźni na pierwszy rzut oka nie wyglądali na ludzi godnych zaufania. Długie, ciemne płaszcze sięgające aż do ziemi, co więcej skutecznie zasłaniające ich twarze. Dodatkowo kostur, który trzymał trzeci z nich, przyprawiał kobietę o pewien dreszczyk. Wiedziała, że to na nich właśnie czekali i że nie ma już odwrotu. Trzeba jedynie iść na przód.
Spojrzała na swoich towarzyszy. Potem na zajęty przez podejrzane typy stolik.
- Czas na nas. - powiedziała szeptem w stronę ciemnoskórych. Wstała od stołu, czekając na nich, a po chwili podeszła zakapturzonych mężczyzn. - Chcemy się zapisać. - powiedziała opanowanym głosem.

Nawaar:
A, nie mówiłem. Powiedział sobie w myślał, gdy wparowały z propozycją typy spod ciemnej gwiazdy. Pozostali jego towarzysze już wszystko wiedzieli, nie musiał strzępić ryja kolejny raz. Nawaar przyjrzał się im, lecz twarzy nie mógł zobaczyć za dobrze się kryli w tych swoich płaszczach, ale jedno jest pewne jeden z nich jest magiem. Trzeba na niego uważać takie typy są najgorsze i najbardziej podejrzliwe, oby tylko się nie sprzedać! Skinął na Armin i Samira, powstał pierwszy wpisując swoje fałszywe imię jako Rodgar. Pozostali na pewno to zauważą, bo lepsza taka konspiracja niż żadna, a zapomniał powiedzieć o tym pomyśle! Potem bez słów stanął obok, by reszta mogła zobaczyć jego fałszywe imię.

Armin:
Maurenka zauważyła podpis Nawaara. Fakt, nie omówili żadnej taktyki, ale nawet bez słów można się łatwo dogadać.
Kobieta również złożyła podpis na papierze, ale jako Nimra.
Teraz wystarczyło poczekać na Samira, który miejmy nadzieję, zauważy wcześniejsze podpisy i pójdzie w ich ślady.

Samir:
Samir podszedł z resztą swojej małej grupki by się zapisać, ale sam nic nie podpisywał.
- Yyy, ja nie umiem pisać. Piszcie Diego. Ja jestem Diego - dodał po chwili, zgrywając kretyna. Widział oczywiście wpisane fałszywe imiona które wpisali jego towarzysze i postanowił postąpić tak samo. Zresztą jako asasyn podawanie fałszywych imion to była jego druga natura.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej