Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na rozprostowanie kości
Armin:
Armin weszła do karczmy, gdzie jak wcześniej przypuszczała, byli zgromadzeni już wszyscy. Kiedy usłyszała słowa Nawaara, jak gdyby nigdy nic zabrała jednego z pączków, po czym usiadła na pierwszym wolnym krześle i wsłuchiwała się w rozmowę pozostałych. Przy okazji postanowiła wypić trochę wina. Tylko troszeczkę. Tak na rozluźnienie przed zwiadem w kopalni. Bo kto jej zabroni?
Marduk Draven:
Marduk pozwolił każdemu z grupy szpiegowskiej spokojnie zjeść i napić się. Nadszedł jednak czas, ażeby ruszali.
– Już czas – powiedział do trójki maurenów, spoglądając na każdego z osobna.
Armin:
Maurenka odłożyła pusty już kieliszek i przeciągnęła się na krześle.
- No dobra chłopcy, zbieramy się. - powiedziała poprawiając strój oraz sprawdzając, czy bronie, które miała przy sobie są dobrze ukryte. Nadal nie mogła przeboleć braku swojej ukochanej katany, ale co mogła zrobić z tym faktem. Niestety nic.
Nawaar:
Padło hasło, że czas ruszać. Nawaar był już od dawna gotowy jego policzek, wyglądał już lepiej, że prawie śladu nie było. Mauren wstał natychmiast za Armin, mówiąc do ekipy szpiegowskiej. - Karczma "Pod lisem" jest niedaleko chodźcie za mną. Ciemnoskóry poprawił się, pochował wszystko jak się dało, gdyż wiedział, że z tymi typami nie będzie żartów, także powoli opuścił karczmę, by Samir dołączył do eskapady. Teraz przyszłe życie maurenów zależy od pozostałych członków drużyny. Jeżeli coś spieprzą to będzie po nich i całe ryzykowanie dla dobra sprawy szlak, trafi.
Samir:
Nie tracąc czasu na gadanie Samir wstał, skinięciem głowy pożegnał kompanię i ruszył za Nawaarem do karczmy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej