Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na rozprostowanie kości

<< < (178/233) > >>

Samir:
I wchodzi on, cały na biało! Znaczy... czarno.
- Witam kompanię - przywitał się mauren i dosiadł do stołu, kładąc dumnie obok siebie łeb wampira. Szczerzył się upiornie w stronę innych. Nie tracąc czasu złapał jakieś mięsiwo i przegryzł, wiedząc przecież że niedługo ruszają.

Dragosani:
Wampirzy władca wszedł właśnie do karczmy, obładowany pakunkami. Podszedł z tym wszystkim do stołu i położył na nim towar.
- Pączki na koszt króla. Świeżo z piekarni - zakomunikował. - Częstujcie się, starczy dla wszystkich i pewnie jeszcze zostanie. - Spojrzał po zebranych. - Jak wam mija dzień? Bo chyba nie siedzicie tu od rana?

Nawaar:
Temat teraz zszedł na wampiry. Kolejna wielka wyprawa się pewnie zacznie, nie długo po tej. Mauren potrzebował kontaktów i złota na swoje sprawy, także jest szansa, że jak mu się powiedzie teraz i później zaskarbi sobie szacunek tutejszej elity i będzie mógł wdrożyć swoje własne plany? Na razie nie ma co uprzedzać faktów choć, pomarzyć chwilę mógł. Szybki powrót do teraźniejszości, kiedy skończyło się wino w kubeczku. Dolał go sobie, odpowiadając krótko marszałkowi. - Rozumiem. Ciemnoskóry dalej sączył sobie winko, ale powolutku iście książęco. Wtedy dołączył Samir, tylko Armin została poza zasięgiem. Król natomiast częstował pączkami, Nawaar nie mógł odmówić władcy! Nie wypadało po prostu.

Melkior Tacticus:
- A ja co mam powiedzieć Marduk? Bandyci, piraci, wrogie armie, konwoje, ochrona... i tak w koło. Zaleta taka że nic nie chce mnie zjeść. Chociaż... raz chcieli. Wtedy też przyszedł król z pączkami. Było to nieco surrealistyczne, kakao to otęgowało. Bo za chwilę pójdą na małą wojnę. Pochwycił pąka, podziękował i jadł.

Marduk Draven:
Pączki były różne, różniste. Każdy był okrągły, z lukrem, lekko brązowawy. Było ich sporo, zarówno w liczbie, jak i rodzajach. Część zawierała nadzienia z różnorakich powideł o smakach truskawek, śliwek, jabłek. Inne miały nadzienie czekoladowe, ot, roztopiona czekolada – produkt stworzony z ziaren kakowca, tak jak kakałko. Jeszcze inny ewidentnie miały w sobie słodki likier. Marduk zaczął zajadać się truskawkowym.
– Nieee, każdy miał większą czy mniejszą rozrywkę. A jak tam spacer po mieście?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej