Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na rozprostowanie kości
Torstein Lothbrok:
A z kolei do zebranych dołączył także Torstein, którego służka gospodarza od razu wpuściła. Wiking zajął losowo wybrane miejsce, uprzednio witając się z każdym, po czym w milczeniu zaczął zajadać.
Marduk Draven:
– Życzę więc wszystkim smacznego – oznajmił gospodarz. Zanim sam zaczął jeść, odmówił krótką modlitwę do swego bóstwa, po czym sam zaczął sobie nakładać, zakrapiając posiłek winem. – To by było Monte Vaen Rosato – odrzekł też Melkiorowi, po czym pokrótce opowiedział Egbertowi co i jak. Na śniadaniu tak minęło w końcu półtorej godziny. Marduk dawno skończył jeść i pić. Wstał też od stołu.
– Wybaczcie, acz nadszedł czas, aby się przygotować – powiedział. – Cerbin, pozwól proszę ze mną – oboje zniknęli za chwilę na piętrze, zostawiając zebranych samym sobie. Co czujniejsze i obecne wczoraj oczy mogły dostrzec, że w salonie brakowało stojaka ze zbroją oraz paru sztuk broni na ścianie.
Melkior Tacticus:
- Czuć w tej takiej tej nutce. Chuja prawda Pomyślał udając konesera win, zjadł kilka pierogów, nałożył sobie pieczystego. Mieli czas. Zanim on założy te swoje blachy... 20 minut minimum. Bo pan Marszałek pewnie dopiera szable do koloru napierstnika. Melkior nie mógł się przyzwyczaić do wyższych sfer, mimo iż od zgonu Aragorna minęło... Dużo czasu.
Evening Antarii:
Pewnie gdyby anielica "szykowałaby by się" jeszcze odrobinę dłużej, zgromadzeni tu mężczyźni nie wytrzymaliby nerwowo i na Eve spadłyby narzekania wszystkich i ogólna niechęć w stosunku do jej osoby. Eve postanowiła być dla nich wyrozumiała, wszak pewnie rzadko mają oni styczność z kobietami, a tym bardziej takimi jak ona. Za to była pewna, że 90 procent zgromadzonych tu wojowników i nie tylko, płaci 50 grzywien byle dziewce z ulicy i właśnie takim towarzystwem się otacza. Dlatego nie komentowała już na głos ich wcześniejszych narzekań na nią, a sama postanowiła być zawsze wszędzie na czas.
Teraz miała już praktycznie wszystko gotowe. Do Caledusa wystarczy przytroczyć juki i Antarii może ruszać w drogę. Śniadanie zjadła lekkie, ale sycące. Zioła zaparzone we wrzątku pomogły obudzić się jej ciału i nabrać energii.
Nawaar:
Widać było dziwne napięcie i to od samego początku, przyjścia do zleceniodawcy. Mauren nie miał w zwyczaju narzekać na ociąganie się kobiet, bo jako były co prawda książę miał do czynienia z różnymi kobietami i na pewno nie płaciłby grzywien za krótkie acz przyjemne doznania, albowiem to nie było w jego stylu, także zamiast się złościć wolał się najeść na podróż a wiadomo, że szlachcie jedzą inaczej zatem nim zaczął to, powiedział wszystkim. - Smacznego. I sam zaczął kosztować precjoza jakie mu dali, lecz zdecydowanie znacznie kulturalniej niżeli krasnoludy z najniższych poziomów swych gór.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej