Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na rozprostowanie kości
Patty:
- Ano siedzę - powiedziała anielica kończąc ładować pistolet, uśmiech miała dziwny - Jak masz mi coś do powiedzenia Merith to powiedz proszę mi to prosto w twarz. Odwróć się grzecznie i powiedz.
Zaidaan:
- Ekhem.. To ten.. Chyba na nas czas, chłopaki.
Odchrząknął i dał taktyczny znak, że nie ma co się wtrącać w konflikt czarodzieja i nieśmiertelnej anielicy. Opuścił szybko karczmę w zorganizowanym pośpiechu nie oglądając się za siebie i nie zamierzając się w to mieszać, ani oberwać rykoszetem. Zaczekał przed karczmą na innych Bękartów, może ktoś do niego dołączy i nie będzie musiał samotnie chodzić po mieście.
Dragosani:
Nadeszła więc pora aby sfinalizować transakcję. Dragosani wygrzebał z sakiewki trzydzieści grzywien.
- A oto i pieniądze. - Położył monety na ladzie. Wziął miksturę z lady. Przyjrzał się zawartości. Wyglądała w porządku. - Dziękuję zatem i do widzenia! - pożegnał sprzedawcę.
20575 g - 30 g = 20545 g
Melkior Tacticus:
Melkior i reszta kompanii też opuściła karczm,mę w zorganizowanym odwrocie. Elf i tak wiedział że Merith po prostu zniknie.
- Ło kurwa, biedny Merith. Poszukajmy zakładu pogrzebowego, kupimy mu wieniec.
Merith:
Odwrócił się. - Cholera! Rosół zostawiłem na kuchence! Krzyknął i teleportował się na zewnątrz.
- Nie mogliście uprzedzić?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej