Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na rozprostowanie kości

<< < (153/233) > >>

Dragosani:
- Wszyscy się na ciebie gapią - wampir mruknął do anielicy. - Może powinnaś pobłogosławić lud słowem Zartata? - zapytał szeptem. - Albo... - kontynuował z uśmiechem. - Możemy zacząć się obściskiwać na środku ulicy, aby wywołać zgorszenie. - Weszli na targ. Drago szybko dostrzegł szyld alchemika.
- O patrz tam! - wskazał. - To jak, chcesz zobaczyć świat w barwach nocy? Ja stawiam.

Evening Antarii:
-Czasem to chciałabym być dla nich niewidzialna- westchnęła do siebie pod nosem. Chociaż z drugiej strony każdy obywatel Valfden powinien wiedzieć, jak wygląda przyszła królowa wyspy. -Pewnie, że chcę! Mam 31 lat i jeszcze nigdy nie piłam tej mikstury - odparła Eve, ignorując słowa o obściskiwaniu. Wzmiankę o wieku mogła w sumie zachować dla siebie. -Czyli ty w nocy widzisz tak jak będę widzieć ja po wypiciu "kociego wzroku"?- dopytywała. W między czasie obserwowała tych wszystkich ludzi, którzy rozkładali swoje towary na targowisku. Ona już nigdy nie mogłaby wieść tak zwyczajnego życia.

Dragosani:
Drago uśmiechnął się krzywo.
- Trzydzieści jeden lat? - powtórzył. - No patrz, a nie wyglądasz. Dałbym ci dwadzieścia kilka. - Wszedł więc z anielica do sklepu. Wewnątrz rozejrzał się wokół. Jego nos zaatakował zapach ziół i różnorakich mikstur.
- Ciężko powiedzieć - odparł na pytanie Eve. - Nie wiem wszak jak będziesz widziała po wypiciu tej mikstury. Ja widzę normalnie. - Skrzywił się. - Dla mnie normalnie. - Podszedł do lady. - Jest tu kto? - zawołał w sklep.

Melkior Tacticus:
- Wolałbym unikać kłopotów, Marduk zabronił nam ekscesów bo nas wyjebie. Ogólne to pała do nas tak wielką miłością że aż trudno uwierzyć. Może po prostu chodźmy poruchać?

Marduk Draven:
Nos Dragosaniego, ale też Evening(lecz w mniejszym stopniu) rzeczywiście oblegał zapach przeróżnych roślin oraz ziół. Prócz pospolitego pieprzu, kolendry, czy goździków były to też ziela lecznicze, dziurawce, słoneczne aloesy, czy brzuchowce. Zza wychynął nagle mężczyzna. Był niski i brodaty, a przy tym zgarbiony. Wyglądał jak najbardziej kupiecki kupiec spośród wszystkich kupców.
- W czym mogę pomóc? – spytał chrapliwym głosem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej