Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na rozprostowanie kości
Melkior Tacticus:
- Dziękuję Eve, nawet nie wiesz jak bardzo. Zrobił błąd zostawiając Bastardo tej kupie łajna ścierwojada Kazmirowi i Yarpenowi. Nikt z Bękartów nie odezwał się, nie byli AŻ takimi dzikusami jak Torstein. - Zapomnij o premii Lothbrok. Powinien go zdzielić w pysk.
Nawaar:
W końcu zapanowała cisza. Marduke nie był taki głupi jak wiking przed chwilą, a i Samir się zgodził. We dwóch będą musieli sobie poradzić i dobrze. Narwane jednostki niech siedzą cicho i nie pakują w sprawy, które mogą ich przerosnąć. Teraz trzeba było ustalić konkrety. - Trzeba będzie zostawić tutaj broń w innym wypadku będziemy podejrzani, żeby nas zabrali ze sobą, ale jakie będą dalsze kroki jak dostaniemy się do kopalni, co mamy robić? O, ile wróg pozwoli na cokolwiek. Szczegóły muszą być ustalone, lecz zawsze znajdzie się sytuacja, gdzie improwizacja będzie wskazana.
Samir:
- Bez broni się nie ruszam - mauren pokręcił głową - Nie ma opcji.
Melkior Tacticus:
- Takie akcje zawsze się pier... idą nie tak. Wy stamtąd nie wyjdziecie sami, ot tak. Ja bym darował sobie infiltracje i po zlokalizowaniu zaatakował. Bez broni to śmierć, durna śmierć. Ale to decyzja Marduka.
Marduk Draven:
– Zostaw sobie noże, tylko ukryj je. Resztę wezmę do swoich juk i oddam Ci, gdy się tam dostaniemy – odrzekł Samirowi.– A decyzja i tak należy do was. Nie mam nad wami władzy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej