Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na rozprostowanie kości
Evening Antarii:
Antarii miała już dość kłótni Bękartów. W końcu uniosła prawą dłoń, gdzie skumulowała się energia magiczna. -Aresh!- rzuciła na Torsteina zaklęcie, by ten nie mógł się odzywać. Przynajmniej jakiś czas. Melkiora oszczędziła z racji wspólnych przeżyć na wojnie.
// knebel
Torstein Lothbrok:
No a wiking pokazał anielicy wała. I Melkiorowi też. I Nawaarowi również. A potem zajął się jedzeniem.
Marduk Draven:
– Dziękuję, Evening – westchnął święty mściciel, słuchając i obserwując dysputę.– Ja to bym Torsteinowi odradzał iść. Przynajmniej dla bezpieczeństwa Nawaara. Nikt inny nie chce iść?
Armin:
Armin westchnęła.
- O, Rasherze. Chwała, że ktoś to w końcu zrobił. - powiedziała spoglądając na anielicę. - Ja do kopalni się chyba nie nadaję... -
Samir:
Sprzeczki Samir nie komentował, nie było zresztą sensu. Ot, panowie się pożarli i jeden poszedł do kąta. Takie rzeczy się dzieją.
- Mogę iść - powiedział lekko chrapliwym głosem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej