Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na rozprostowanie kości
Torstein Lothbrok:
– A ja się zgłaszam – odrzekł wiking na przekór Melkiorowi..– Hełm tylko schowam, zbroję i broń zakryję płaszczem i wezmą mnie za jakiegoś biedaka. Nawet zarośnięty jestem. Ja myślę, że jakby zlokalizowanie tej kopalni było możliwe z powietrza, to byś Draven tak wspomniał. Ktoś jeszcze idzie ze mną? – rozwinął. Łypnął po reszcie.– No dalej, nie bądźcie szczury, Walhalla należy do odważnych i głupich!
Melkior Tacticus:
- A ty się zaliczasz do obu Torstein. Twój pogrzeb.
Torstein Lothbrok:
– Każdy kiedyś zginie, komandorze – odparł wiking, tak jakby był poetą czy myślicielem. – A ja wolę z mieczem w dłoni, niż z bębnem piwnym – rzucił śmiało.– Mogę się zgłosić sam. Dla mnie żaden problem. Jaka to karczma, Nawaar?
Nawaar:
Znowu sprzeczki kochanków jak słodko. Mauren miał powoli dość tej konfraterii, bo znów nikt go nie słuchał. Powtórzył w sumie to samo ze zrezygnowaniem w głosie. - Mówiłem już, że przyjdą jutro i ja też się zgodziłem zaryzykować. Tak czy siak idziemy tam razem. Chyba, że ktoś jeszcze jest chętny? Pytanie było retoryczne, bo raczej nikt się więcej nie zgodzi, nie żeby ciemnoskóry kogoś prowokował czy coś.
Melkior Tacticus:
- Mój bęben piwny przynajmniej zapewnia amortyzację.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej