Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na rozprostowanie kości
Marduk Draven:
– Masz je też w karafce, którą zabrałaś z ratusza – odrzekł zgryźliwie anielicy.
Patty:
Anielica słysząc to odwróciła się i cisnęła pustą karafką w Marduka.
Marduk Draven:
Marduk cofnął się o krok, udało mu się w kluczowym, a nawet i ostatnim momencie chwycić karafkę za pomocą telekinezy. Naczynie zatrzymało się kilka centymetrów przed przystojną, lecz poznaczoną blizną twarzą rycerza. Chwycił je w dłonie.
– Szlaban na latanie – powiedział do anielicy. Nie wiadomo, czy żartem, czy na serio.– Blizn na twarzy mam nadto.
Dragosani:
Drago zaśmiał się widząc całą tę scenę.
- Oddalam - oddalił szlaban Marduka. - I tobie Marduk, daję szlaban na dawanie szlabanów. To było zabawne i pouczające. Do praktyki defensywnego wykorzystania telekinezy dobra jest każda okazja.
Marduk Draven:
- I ty, Brutusie, przeciw mnie? - powiedział paladyn teatralnie do Draga, ujmując się przy tym za serce. Telekinezą odłożył gdzieś karafkę na jakiś stół. A potem cała gromada moli książkowych wróciła do ratusza, gdzie czekała już reszta kompani.
- Czego się dowiedzieliście? - spytał burdelowych i karczmiennych zwiadowców, oraz Samira.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej