Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na rozprostowanie kości
Melkior Tacticus:
- Wolałbym by wiedzieli że poszliśmy na patrol. Idziemy do ratusza, tam poczekamy na Jego Świętojebliwość Marduka.
Marduk Draven:
Księga, którą werterowała Armin opowiadała historię pustynnego watażki, imieniem Iblis D'jinn. Według autora księgi, Iblis zawojował wiele koczowniczych plemion, jednakże nie był typem bezwzględnego oprycha, który mordował by mordować. Przestał walczyć, gdy poznał kobietę imieniem Dalia. Osiedlił się i ustatkował. Wszystko się jednak skończyło, gdy jego żona została porwana, zgwałcona i zabita przez rywalizujące plemie. Iblis wyrżnął całe plemię. I nie tylko mężczyzn, ale kobiety i dzieci również. Księga urywała się w tym momencie.
Evening Antarii mogła wyczytać, że Samaël był potężnym czarnoksiężnikiem, dawniej wojowniekiem i wodzem wojennym pewnego nienazwanego plemienia. Mówiono o nim "kobra", bo uderzał tak szybko jak ona. Samaël zaprzestał wojowniczego życia, gdy stracił swą ukochaną. Chcąc przywrócić jej życie miał zaprzedać swą duszę istocie zwanej "Bartzabel". Istota ta odebrała mu ciało i życie, czyniąc go "Anpu" – prowadzącym umarłych. Anpu musiał strzec swego skarbu, serca. W zamian dostał władzę nad życiem i śmiercią. Ku swej rozpaczy, odkrył jednak, że nie może przywiązać duszy umarłej osoby do jej ciała, a jedynie utworzyć sztuczną osobowość w nim. Samaël zniknął sto lat po swych "narodzinach". Pozostał znany jak "Jad boga". Obok tekstu była też rycina.
Z kolei Merith odnalazł lektury o nazwie "Alfabetyczny spis demonów", oraz "Władca burz".
Patty oraz Marduk znaleźli kilka ksiąg i zwojów. Jedna zwała się tajemniczo "Purpurowy płomień", inna Nurgleum, czyli słów kilka o nekromacji". Interesująca wydawała się także "Equimanthorn".
Merith:
- O. Jak miło, alfabetyczny spis demonów. I jakaś księga Władca Burz. Zabrał obie, otworzył wpierw spis na stronie ze spisem treści. Szukając Bartzabela i czegoś o nim. - Sprawdzisz Władcę Burz? Spytał, wampiry na pewno czytają szybko.
Patty:
Uuu, Nurgleum, pomyślała Patty i sięgnęła po ten tom. Otworzyła księgę, rozkasłała się delikatnie gdy kurz dostał się do jej nosa i zaczęła czytać. Nie była pewna dlaczego wybrała akurat tę księgę, ale miała dobre przeczucie.
Armin:
Kobieta przeglądała księgę o Iblisie. Historia zapowiadała się nad wyraz ciekawie i interesująco. Mężczyzna, który nie zabijał tylko i wyłącznie dla rozrywki, poznał kobietę. Idealny wstęp do książki przeznaczonej dla kobiet, które poszukują miłości i czują się samotne, dlatego szukają takiej lektury, aby móc sobie wyobrazić, że to one są głównymi bohaterkami opowieści. I powinna się kończyć zdaniem "i żyli długo i szczęśliwe". Bzdura. Życie takie nie jest, podobnie było w tym przypadku, Dalię porwano, zgwałcono i zabito. Jej ukochany pod wpływem chęci zemsty zabił sąsiednie plemię. Zabił wszystkich, nie zważając na płeć czy wiek swoich ofiar.
Ciemnoskórą targały sprzeczne odczucia. Doskonale rozumiała chęć zemsty na innych, ale jednocześnie jej rodzina również została wymordowana w podobny sposób, ona jakimś cudem uszła z życiem.
Westchnęła ciężko.
- Iblis wojował, poznał kobietę, kobieta została porwana i zabita przez inne plemię, on chcąc zemsty wyrżnął całe to plemię, kobiety i dzieci także. - streściła głośno historię, którą właśnie przeczytała. - Nic więcej nie wyczytałam.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej