Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na rozprostowanie kości

<< < (119/233) > >>

Egbert:
Egbert zaczepił Melkiora gdy ten przechodził obok niego.
-Mogę zacząć robić burdę.- Powiedział podchodząc bliżej i ściszając głos, tak żeby nie usłyszał tego nikt inny.
-Wtedy komandor wyrzuci mnie na ulicę, a burdelmama z wdzięczności powie co wie, wiadomo o czym.

Torstein Lothbrok:
Wiking skończył najpóźniej. Nie dowiedział się też zbyt dużo. Jedynie tyle, że czasami jacyś robotnicy ginęli, podobno gdzieś na północy. Po skończonej robocie i po zadowoleniu rudowłosej panny, wiking zapłacił jej, po czym poczekała aż ta wyjdzie. Trochę jej to zajęło, bo musiała się na nowo uczesać, ale udało się. Zlazł na dół.
– Co jest? – zagadał cichaczem do kumpli.

Merith:
- Dziwne, tekst jakby mówił o demonach. Ale to nie moja działka. Szukajmy zatem czegoś o Bartzabelu. I zaczął szukać, czegokolwiek o osobie bądź istocie o tym imieniu.

Melkior Tacticus:
- Nie Egbert, ja od swojej wyciągnąłem dość informacji. Po to dostaliśmy po denarze. Ludzie znikają na północy, całe patrole straży. Zabawiliśmy się za państwowe, wiemy co nieco, starczy. Co my wywiad? Mówił cicho.

Egbert:
Rudobrody przytaknął dowódcy kiwnięciem głowy. Fakt, skoro on już dowiedział się tego i owego, to nie było potrzeby dalej kombinować. Nie sposób też spierać się z tym, że do agentów wywiadu było wojownikom daleko. Szczególnie Egbertowi. Nawet to zadanie, chociaż jak na razie przyjemne, niezbyt najemnikowi pasowało. Czuł się zwyczajnie nie na miejscu. Pół biedy jeśli miałby wycisnąć z kogoś informacji przy użyciu pięści. Podchody i dyskretne wypytywanie obcych ludzi były jednak zupełnie nie w jego stylu. Ucieszył się więc, że teraz będą mogli zająć się czymś innym.
-Mówimy już o tym pozostałym, czy wcześniej sami zbadamy co się tam dzieje?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej