Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na rozprostowanie kości
Dragosani:
Wampir schował szable do pochwy.
- W starciu z magami... i z czymkolwiek, tak naprawdę - zaczął. - Najlepszą bronią jest wiedza i umysł. Możesz sobie być najsilniejszym i najszybszym wojakiem jakiego widział świat, ale skończysz w ziemi, jeżeli przechytrzy cię jakiś chłystek. Ja osobiście nie przeżyłem tyle wieków tylko dlatego, że się dobrze biję. Więc z własnego doświadczenia mogę to potwierdzić.
Melkior Tacticus:
- Bractwo ma na magów sprytną umiejętność Egbert, coś jak teleportacja ale pozwala na zadanie ciosu po materializacji. Walcząc z magiem trzeba uważać, a raczej słuchać. Jak zacznie mamrotać po dracońsku... zwykle należy unik zrobić. I często pozycje zmieniać.
Nawaar:
Nawaar otrzymał swoją odpowiedź od kilku person na raz. Najpierw mag, który spalił mu nóż następnie, dołączył król, by kolejno elfi komandor. Nagle na czele całego konwoju pozostał Marduk i Eve. Zrobiło się tłocznie, ale wiedzy jaką w tym czasie ciemnoskóry nabył nikt mu, nie odbierze. Zebrał wszystko do kupy i łącząc to w całość miał jakieś szanse na przyszłość na konfrontacje z wujkiem, o ile do tego czasu mauren dożyje! Do tego miał od razu okazję spojrzeć na broń władcy i mógł stwierdzić, że kawał sztuki trzymał w rękach, bo połączyć obie rudy i wyjść z tego bez żadnych obrażeń. Jednakowoż zbliżając się do miasta miał jeszcze jedno pytanie. - A jak się sprawa ma ze zwykłymi runami, które mam przy sobie? Też jakoś mogą, nie wiem wybuchnąć? Wiedza na ten temat również, nie tylko jemu się przyda, ale i innym nie magicznym istotą.
Kazmir MacBrewmann:
Mogą jajca urwać... Krasnoludy - o dziwo - całą drogę milczały. Może dlatego że Komandor odebrał i wylał całą wóde jaką mieli. No i fakt że został zdegradowany też go nie pocieszał. Uważał że nie zasłużył, to nie on narzygał do nocnika Zartata. Miał to w dupie. Najbardziej bolało odebranie dowódctwa nad II Komturią. Suszyło go, liczył chociaż na kufel piwa, i jakąś dziwke za stres jaki przeżył. No, i byłaby to rekompensata za to że Komandor odbierze mu i Mirzakowi żołd. Chyba pójdzie i nasra na ołtarz w katedrze, szubienica to nie taki zły pomysł...
Dragosani:
- Nieużywane wybuchnąć nie powinny - odparł wampir. - Ale jeżeli zechcesz użyć magii w nich zawartej, to już możesz mieć problem. W najlepszym wypadku nic się nie stanie. Magia zwyczajnie pryśnie, bez efektu. W najgorszym magia zostanie wyzwolona, ale w sposób chaotyczny i urwie ci dłonie. Ogólnie jeśli posiada się coś z czerwonej rudy, to magii w jakiejkolwiek postaci lepiej nie używać. Wpływ rudy działa wszak w obie strony.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej