Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na rozprostowanie kości

<< < (78/233) > >>

Marduk Draven:
Podróż mijała tak kompanii na rozmowach o liczeniu drzew, zgadywaniu kto na co patrzył, podskakiwaniu na każdej nierówności ma drodze, mówieniu o rzucie krasnoludem i oczywiście pytaniu czy daleko jeszcze. Po kilku godzinach drużyna mogła widzieć już wyraźną sylwetkę miasta.
- Witam w moich skromnych progach. - Marduk uśmiechnął się lekko.


--- Cytuj ---Zartykan to średniej wielkości miasto położone w centrum gminy Rudar. Na pierwszy rzut oka nic go nie wyróżnia, prócz nazwy oczywiście. Zartykan jest także ośrodkiem handlu, gdyż znajduje się na szlaku handlowym, przez który kupcy jadą do stolicy gminy, o tej samej nazwie. Dzięki temu miasto wzbogaca się w szybkim tempie a w nim samym panuje dobrobyt. Inną rzeczą, z której miasto jest znane jest fakt, iż postawiona tu została nowa katedra ku czci Zartata, nazwana katedrą Światła Zartatowego. W mieście stacjonuje też mały garnizon wojowników Bractwa Świtu wspomagany przez lokalną straż miejską.
--- Koniec cytatu ---

Nawaar:
Mauren jechał sobie spokojnie parę ładnych godzin. Mimo rozglądania się nic nie wypatrzył, co też później przestał to robić niemal z nudów, zasypiając. Nikt z tyłu się nie odzywał każdy, jakby zajęty własnymi myślami gdyby nie dźwięki dzikiej zwierzyny to można było założyć, że stoją w miejscu a cel jest cały czas odległy. Nuda, nuda, nuda tak można było to wszystko krótko opisać. Ciemnoskóry dopiero w oddali zobaczył zarys miasta miejsca docelowego na razie. Katedra była widoczna już z daleka była ona dość okazała, co mogło świadczyć o bogatym miasteczku. Wtedy sobie Nawaar pomyślał. Ciekawe czy takie budowle z przepychem Zartat również nawiedza. Rozważania trochę mu zajęły i w końcu wyszło na to, że Bóg może lubi mniejszy przepych jak tamta kaplica, ale wolał to zostawić dla siebie. Wszyscy na spokojnie przejechali przez bramę i wszędzie można było poczuć zapach praworządności, czystych cnót oraz braterstwa, że mogło to doprowadzić do wymiotów, co poniektórych. Nawet sam mauren mógł mieć problem z żołądkiem, ale każdy wie, że nawet w takim miejscu panuje zepsucie, tylko trzeba do dostrzec!

Melkior Tacticus:
Co za marnowanie pieniędzy. Pomyślał widząc katedrę. Jasne, większe miasta wymagały budowania większych świątyń. Ale wystrajanie ich tonami złota było głupie, bogom to na pewno nie potrzebne. Kapłanom to na pewno. Banda hipokrytów, nierobów, oszustów. Nie miał o nich dobrego zdania. Ciekawy był czy był tu burdel.
- Jest tu burdel Marduke?

Marduk Draven:
Słysząc pytanie elfa, Marduk zwrócił się twarzą w jego stronę. Jej wyraz był obrzydzony herezją jaka padła ze słów podskarbiego wyrażał wielkie zdziwienie. Nie mniej jednak, lekko wybity z rytmu Draven odchrząknął, po czym odpowiedział.
– Pytasz mnie, czy w mieście nazwanym od Zartata jest burdel? – spytał retorycznie. – Nie wiem. Ja tylko kazałem zbudować miasto z koszarami, ratuszem i katedrą – dodał żartobliwym tonem. – Nie bronię budowania takich miejsc, więc pewnie znajdziesz jakiś. Będzie miał pewnie jakąś wymyślną nazwę, jak,"U siostry zakonnej", czy "Pod anielskim skrzydłem" – kończąc zdanie popatrzył na Evening. – Ups... nic nie słyszałaś! – rzucił do niej.
Drużyna zbliżała się cały czas do miasta. Dochodziło późne popołudnie, około godziny 17.

Melkior Tacticus:
- Wiesz Marduke, w mieście nazwanym imieniem boga to ja się nie spodziewam alkoholu w karczmie. Ani kawy, bo to też zło. Tylko suchy chleb i woda.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej