Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na rozprostowanie kości

<< < (73/233) > >>

Egbert:
-Ilumina.
Wypowiedzenie tego słowa było pierwszą rzeczą, jaką Egbert zrobił po wzięciu swojego miecza do ręki. Ku jego zdziwieniu, klinga faktycznie rozbłysnęła światłem. Bękart zmrużył oczy. Takiego efektu się nie spodziewał, ale przypadł mu on do gustu. Rudobrody zaczął się zastanawiać, czy tak samo dałoby się zrobić z, dajmy na to, butami.

Melkior Tacticus:
- To co teraz Marduke? Bo mam podoficera do zdegradowania, i szeregowego do wybatożenia. Nie żeby jakoś bardzo mu się chciało. Ale był wściekły na krasnoludy tak bardzo że nie ręczył za siebie. W świątyni dalej waliło rzygami i moczem po Mirzaku.

Marduk Draven:
– Zrób co masz zrobić, niech reszta wynajmnie nocleg w karczmie. Jak któryś nie ma jak zapłacić, to niech powie, że ja zapłacę – odrzekł Melkiorowi.– Rano pogadamy o tej wizji Draga. W tym gronie co teraz.

Torstein Lothbrok:
Torstein nie dał ani swojej broni, ani też nie był w kaplicy. Nie to, że nie wierzył w Zartata. Wierzył w każdego z bogów, no może trochę łączył ich z bogami jego ludów, ale nie uważał, że potrzeba mu błogosławieństwa. Z resztą, byłoby wtedy stanowczo za łatwo. Masa ludzi wyszła z kaplicy. Prócz ludzi ważnych w państwie. Wiking nie pytał. Ale widok zarzyganego Mirzaka i niosącego go Kazmira był... średni.
– Ashog, co ten zarzygany dvärg tam zrobił? – spytał. Nie przepadał za Mirzakiem, którego przenigdy nie widział w walce. A kto stroni od walki, ten nie jest godny szacunku nordyckiego woja. Splunął.

Ashog "Stalowa furia":
Narzygał do jakiejś misy, padł na ziemie i się zeszczał. Marduk wylał to na niego i kazał się wynosić.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej