Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na rozprostowanie kości

<< < (8/233) > >>

Torstein Lothbrok:
– A wie szef, gówno się działo, to człowiek się zapasł – odrzekł Melkiorowi. Pomysł śniadania podobał mu się, z kolei perspektywa walki z nieumarłymi i magami mniej. Nie był to bynajmniej strach, a też i w końcu każda potyczka, godna potyczka była źródłem chwały!

Nawaar:
- Mam jedno. Zgłosił się, ale to pytanie nie dotyczyło wyprawy jako takiej. - Chciałbym jeszcze wrócić do domu po ocieplane ubrania, coraz zimniej się robi i wypadałoby się cieplej ubrać hemis nadciąga. Oznajmił towarzyszą.

Melkior Tacticus:
- Chyba dla ciebie Torst nie było co robić... Przewrócił oczyma i wstał. - To skoro ruszamy jutro, ja pójdę się pdzygotować. Skłonił się i ruszył ku wyjściu.

Marduk Draven:
– Jak mówiłem, ruszamy jutro o świcie, więc tak – odrzekł Nawaarowi. – Ale nie wiem, czy futra się przydzadzą w dżunglach. Temperatury sięgają tam w czasie Hemis 10 stopni. Jeśli nikt nie ma pytań, to wyśpijcie się i przygotujcie.

Evening Antarii:
Wszystko, czego anielica potrzebowała, miała w jukach konia. Długie wędrówki po wyspie, jak jeszcze nie miała skrzydeł, nauczyły ją oszczędności w ilości zabieranych rzeczy. Zawsze można było uprać coś w strumieniu, a później wysuszyć przy ognisku. Najważniejsze były bronie, by przeżyć w drodze. Kiedyś po traktach grasowały dodatkowo demony, teraz już ich nie ma, za to nadal czają się grupy rzezimieszków.
-Marduk, czy twoja służka wskaże nam pokoje, w których możemy spać?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej