Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na rozprostowanie kości

<< < (50/233) > >>

Evening Antarii:
Tak niespodziewany i nagły wjazd kilku konnych i reszty kompanii do wsi musiał zrobić wrażenie. Eve powstrzymała wierzchowca przed dalszym galopem, a Caledus zaprotestował głośnym chrapnięciem. Widocznie zwierze poczuło tę aurę zaniepokojenia w powietrzu. Eve zeskoczyła z jego grzbietu.
-Zróbmy tak jak mówisz. Trzeba działać szybko. Postarajmy się nie skrzywdzić nikogo z postronnych- dodała jeszcze. Wszak w takiej akcji mogą zginąć niewinni, a to byłoby plamą na honorze członków Bractwa.

Melkior Tacticus:
- Mają rozmach, skurwysyny. Ocenił za duży zdecydowanie jak na wieś ratusz. Zeskoczył z konia, sięgnął po kuszę którą narychtował i kucnął celując w drzwi, wcześniej położył obok Nelthariona by w razie co szybko dobyć miecza. Jedynie Nawaar musiał podejść pod drzwi. Jednakże... elfowi nie podobały się te duże okna. Z których zaraz mogły polecieć bełty, strzały, kule albo - lepiej nie - czary. No i byli na otwartej przestrzeni, wrpóg już to pewnie dostrzegł.

Marduk Draven:
W karczmie ulokowanej dosyć niedaleko, pewien elf, któremu nie obca była magia czystym przypadkiem siedział i popijał wino. Jeszcze czystszym przypadkiem, przesiadywał przy oknie. Najczystszym przypadkiem było to, że przez te okno widział dość sporą grupę zbrojnych, wśród nich anielicę, mściciela, wampira i murzyna. Z zebranych to mauren najbardziej rzucał się w oczy. No bo kto widział maurena w wilczym futrze w wiosce położonej w strefie tropikalnej?
[member=26759]Merith[/member]
– Ruszamy, Melkior, Nawaar, znajdźcie jeśli możecie, jakieś osłony. Torstein i Egbert, wchodzicie po nas – rzucił święty mściciel. Wyciągnął swą czarna klingę z pochwy.– Eve, Drago, ruszamy.
Pobiegł w stronę ratusza, po czym użył zgromadzonej mocy magicznej, aby przemieścić się do środka, gdy już widział wnętrze przez okno. Znalazł się mniej więcej w środku pomieszczenia i przyjął bojową postawę, chwytając miecz oburącz. Biurko, o którym mówił Marduk, było przewrócone. W jego miejscu stał dwa krzesła. Na nim zaś siedzieli związani rycerz i drugi mężczyzna. Solidnie pobici. W kominku palił się ogień, zaś cały pokój był zdemolowany. Dwoje mężczyzn, oszpeconych i okutych stało przy każdym z krzeseł. Kolejny, słabiej opancerzony siedział na trzecim krześle, na przeciwko jeńców. Dodatkowa dwójka, również opancerzonych typów była przy drzwiach. W momencie pojawienia się w ratuszu Dravena po schodach zbiegła kolejna trójka przeciwników. Każdy przeciwnik był ubrany w czarne szaty z kapturem, które ukrywały twarz.

7x tajemniczy zbir
1x dowódca zbirów(ten na krześle na przeciwko jeńców)

Egbert:
Jeszcze na koniu, Egbert przytaknął komandorowi. Anielica w drużynie dawała spore pole do manewru jeśli chodzi o rozpoznanie, teraz jednak było już na to za późno. Gdy dotarli na miejsce, paladyn zarządził że Torstein i Egbert mają wejść do środka głównym wejściem, bądź wykorzystując któreś z okien.
-Okna.- Rudobrody szybko oznajmił co woli, jednocześnie sugerując wikińskiemu towarzyszowi podobny wybór. Z ich niewiedzą, atak frontem powinien być ostatecznością. Korzystając z mniej oczywistego wejścia, przy odrobinie szczęścia może nawet uda im się zaskoczyć przeciwnika. Już po chwili, Bękart biegł na ratusz tuż za wampirem i członkami bractwa. W pewnym momencie najemnik skręcił jednak gwałtownie wybierając za cel jedno z większych bocznych okien. Po drodze chwycił z ziemi sporych rozmiarów wiadro, które niedawno musiał tutaj upuścić jakiś chłop. Następnie, Egbert cisnął nim z całej siły prosto w okno. Drewniane naczynie z łatwością zbiło cienką szybkę, co umożliwiło wojownikowi władowanie się do środka ratusza. Postawił prawą nogę na parapecie, następnie podźwignął się na niej wskakując do budynku. Mężczyźnie ledwo udało się przecisnąć, ale koniec końców osiągnął swój cel. Od razu zaczął szukać wzrokiem pierwszego przeciwnika.

//Marduk, jestem w tym samym pomieszczeniu co wy?

Marduk Draven:
//Zmieniłem dowódcę oraz liczbę wrogów, bo wczoraj coś było źle. I tak, Egbert jesteś

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej