Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na rozprostowanie kości
Evening Antarii:
Eve poczekała na najemników w głębi duszy ciesząc się, że sama nie musi tak jak oni ciułać grzywien i przeszukiwać trupów. A kto wie, pewnie gdyby nie Bractwo też czekałby ją los najemniczki.
Anielica wsiadła na Caledusa i podjechała obok Dragosaniego. -Ej- zagadnęła. -Pamiętasz jak byłam młoda- wyraźnie podkreśliła ostatnie słowo - i się zachwycałam twoją magiczną ręką, albo tym, że potrafisz przemienić się w nietoperza?
Dragosani:
- Jak byłaś młoda? - Dragosani oczywiście skupił się na niewłaściwej części wypowiedzi Evening. - A kiedy to było? - zapytał, próbując to sobie przypomnieć. Rzecz jasna doskonale to pamiętał, no ale nie byłby sobą, gdyby nie odpowiedział w ten sposób.
Evening Antarii:
-Hmmm no jakieś dziesięć lat temu. Nie udawaj, że nie pamiętasz. Kto by się wtedy spodziewał, że zostaniesz królem.... Ja to jednak od zawsze wiedziałam jak się dobrze ustawić, nawet podświadomie- mówiła próbując ukryć uśmiech na twarzy. Sama z perspektywy czasu wiedziała, że kilka decyzji mogła podjąć inaczej. Dotyczyły one głównie działalności w Bractwie. ale zawsze trafiała na życzliwe jej osoby.
Nawaar:
Mauren ustawił się w szyku jaki był wcześniej obrany. Mianowicie na samym końcu za wozami obok wikinga, tylko że jego jeszcze nie było na miejscu. Swoją drogą nim najemnicy się ogarnął z tym całym złomem trochę minie a skoro Trost należy do tej bandy to i musi słuchać zarówno organizatora wyprawy jak i swojego zwierzchnika w organizacji krótko mówiąc przerąbane. W każdym razie powinni już ruszyć!
Dragosani:
- Pamiętam, pamiętam - przyznał w końcu wampir. - Byłaś wtedy jak nastoletnia fanka jakiegoś głupkowatego barda. Nie, żeby mi się to nie podobało, więc jeśli czujesz taką potrzebę, to nie krępuj się. - Zaśmiał się. - I kto by wtedy pomyślał, że skończysz jako święta istota? W sumie gdybym ja wiedział jak ja skończę, pewnie uciekł bym wtedy z wyspy i nigdy więcej się tutaj nie pokazywał. Audiencje są takie nudne. A i Lucjusz mi co jakiś czas mnie męczy, że jako król powinienem mieć królową. I proponuje mi zapoznanie się z coraz to inną zagraniczną królewną. Zgroza, mówię ci.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej