Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na rozprostowanie kości

<< < (5/233) > >>

Marduk Draven:
Elfka tak też zrobiła, czyniąc to samo z koniem Nawaara.
Z kolei Marduk zrezygnował ze skrętów i odłożył je. Ucałował dłoń Eve na powitanie.
– Witaj, Evening – pozdrowił ją, po czym usiadł na swym miejscu. – Moja poprzedniczka i mentorka w Bractwie ÂŚwitu – dodał z serdecznym uśmiechem. – Wina? – spytał anielicę. Z pozycji siedzącej wyciągnął dłoń przed siebie, tak, aby wymierzona była w stronę kieliszków i butelki wina. Na twarzy marszałka widać było skupienie, zaś wino odkorkowało się, a sam korek po chwili lewitacji osiadł na stoliku. Po nim uniosła się butelka, z której wino przelało się do kieliszków, po czym flaszka osiadła delikatnie na stoliku.– Wybaczcie popisy i lenistwo... – uśmiechnął się.– A jak już mówiłem, wyprawa do K'efir zaowocowała odkryciem organizacji prowadzonej przez czarnego maga, arcylisza, który eksperymentował na żywych i świadomych istotach z użyciem czarnej magii. Ma plany nie wymagające zagłębiania się – zawładnąć wyspą i królestwem. Na długi czas, owa organizacja milczała, uderzona kilkoma dotkliwymi ciosami przeprowadzonymi przez Bractwo. Teraz jednak doszły mnie kolejny, niepokojące raporty. Organizacja mogła znów zacząć porwania, tym razem na moich ziemiach. Czeka nas więc wyprawa do gminy Rudar. Wpierw do wsi Bogdaniec. Następnie czeka nas wędrówka do trochę od tej wsi oddalanego Zartykanu, potem z kolei czeka nas wyprawa do miasta Rudar. We wszystkich tych miastach zgłaszano podejrzanie dużo zaginięć.

Evening Antarii:
-Pewnie, poproszę- odparła. Sekundę później wino już się samo nalewało, długo nie trzeba było czekać. Kiedy naczynia napełniały się, anielica usadowiła się wygodnie w fotelu i założyła nogę na nogę. -Marduk, to jakie ty teraz pełnisz w funkcje w państwie i w Bractwie?- Eve chciała się doinformować. Przez ostatni czas nie żyła na bieżąco z polityką. Sprawy organizacji też zeszły na dalszy plan. Anielica w duchu jednak wiedziała, że musi wrócić na aktywną ścieżkę wiary. Samymi modlitwami świat się nie naprawi. A jak słyszała z wypowiedzi Dravena, szykowało się zajęcie idealne dla grupy śmiałków z chęciami zwalczania zła.
-Na czym polegały te eksperymenty z czarną magią? Czy ktoś je przeżył?

Nawaar:
Mauren po raz pierwszy widząc anielice i to na żywo, ukłonił się jej, coby dać wyraz swego szacunku. - Cóż... Wtrącił się ciemnoskóry. - Skoro widzę takie cuda na żywo- tutaj miał na myśli kobietę z anielskimi skrzydłami, którą jeszcze raz zlustrował z góry na dół - to jestem gotów uwierzyć i w orkowe dziwactwa. Zakończył na razie wątek dziwactw i cudów, by przejąć się wydarzeniami, które rycerz opisał. - Coś czuję, że moja obecność na wyprawie będzie wam przeszkadzać, bo nie posiadamy żadnych nadprzyrodzonych zdolności do tego tropiciel też z zemnie żaden i taki raczej średni wojownik. Wolał, postawić sprawę jasno, żeby nikt od niego nie oczekiwał zbyt wiele.

Marduk Draven:
- W Bractwie? "Wielki" Kanclerz. Marszałka nam brakuje po śmierci Kiellona - odrzekł. - A z kolei w państwie jestem marszałkiem koronnym. Nie wiem co z Patty oraz Emerickiem, czyli kanclerz i hetmanem. - dodał. - Eksperymenty... gatunkowe mieszanie. Krzyżowanie orków i ludzi i wskrzeszanie tych trucheł za pomocą czarnej magii. Plugastwo i bluźnierstwa. A czy ktoś przeżył? Nie. Nie taki był ich zamysł. Trupa wskrzeszonego czarną magią łatwiej kontrolować. Nie czuje bólu, innymi słowy, bardziej się opłaca, by nikt nie przeżył. - wyjaśnił. - Zawsze możesz osłaniać tyły i szyć z kuszy zza naszych pleców - odpowiedział maurenowi.

Evening Antarii:
Antarii postanowiła ignorować fakt, iż mauren chwilę wlepiał w nią wzrok. Być może był to świeżak na wyspie i nigdy nie widział pierzastej istoty. Pewnie anielica i mauren zdążą jeszcze poznać się w drodze do Rudar.
-Z Bractwa to wszyscy "ważniejsi" jakoś zapadli się pod ziemię. Chociaż my jeszcze i tak dobrze się trzymamy w porównaniu do innych organizacji -próbowała się pocieszać.
-Armia zmutowanych truposzów? Brzmi ciekawe... Myślisz, że mamy realną szansę na znalezienie tego arcylisza? Taki mag jest znacznie trudniejszym przeciwnikiem niż nawet silny demon.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej