Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na rozprostowanie kości
Kazmir MacBrewmann:
Załadowana wcześniej kusza ponownie wypluła pocisk w łeb potwora. Po strzale, nie czekając na efekt krasnolud zmienił pozycję by być jak najdalej potwora. W biegu ładował kuszę.
Zaidaan:
Po takim zastrzyku adrenaliny ładowanie kuszy było o wiele szybsze, Emerick uniósł broń i wycelował w bestie, która była akurat zajęta miażdżeniem hełmu Mardukeja, celował w łeb mając nadzieję, że to najczulszy punkt.
Nawaar:
Mauren rozejrzał się po placu boju. W zasięgu wrogów widział, tylko stosy ciał przeciwników zaś oni sami wyszli bez szwanku. Ciemnoskóry złapał oddech, gdy to już się skończyło, lecz do czasu! Jeden przeciwnik opuścił salę w istnym tempie, aby prawdopodobnie napuścić na drużynę bestię, której jeszcze nie widział w arsenale lisza. Monstrum było asem w rękawie całej armii. Walka rozgorzała na nowo. Wszyscy o ponadprzeciętnych umiejętnościach poszli w bój, który nie był zbyt okazały. Potwór w łatwością potrafił odbić miecz pani Morii, marszałkiem zaś rzucił niczym workiem ziemniaków, niszcząc zbroję.
Nawaarowi puściły już nerwy dopiero teraz, stracił zdrowy rozsądek. Mając w rękach swoją włócznię, postanowił rzucić ją być może przeciągając szalę zwycięstwa na ich stronę. Styks zatrzymał się przy Marduku, który nadal nie odpuszczał i atakował stwora, dając czas na wycelowanie. Ciemnoskóremu zajęło to raptem parę sekund i cisnął włócznią, która przemierzając korytarz miała, trafić w bok maszkary i przebić się przez gruby pancerz potwora dotkliwie go raniąc, ale widząc co kreatura potrafi miał pewne obawy, co do skuteczności tego ataku. W każdym bądź razie ciemnoskóry wycofał się, ładując kuszę.
Armin:
Kobieta odsunęła się od stwora najszybciej jak tylko umiała. Nie przypuszczała, że coś tak ogromnych rozmiarów może poruszać się z taką szybkością.
Szybko załadowała swoją kuszę i wycelowała w łeb przeciwnika. Może i umiała perfekcyjnie strzelać z kuszy, jednak w tamtym czasie miała jedynie nadzieję, że przy takiej prędkości bestii, bełt trafi tam, gdzie ciemnoskóra sobie tego życzyła.
Marduk Draven:
Seria postrzałów z kuszy zabolała i rozzłościła bestię. Cięcia po nogach sprawiły, że bestia straciła równowagę. Włócznia Nawaara. Zatopiła się całym swym grotem w cielsku bestii, denerwując ją jak mało co. Potwór zignorował marszałka, odwrócił się i rzucił się taranem w stronę Nawaara.
//Sala jest wysoka na 20 metrów.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej