Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na rozprostowanie kości

<< < (222/233) > >>

Merith:
Obecny z kompanią mag postanowił zająć się magiem sekty, łatwe to nie będzie. A może? Jego królewska mość zakneblował maga. Merith musiał teraz wykombinować czar który go nie przerobi na żużel. Sopel lodu się nada. - Izosh! Padło z ust maga po tym jak zebrał moc przeistaczając ją w sopel lodu i posłał w lisza, odbił pocisk. - Izosh! Drugi też. Zgodnie z planem. Jego bariera padła, stary elf miał mocy jeszcze na trzy takie sople. - Izosh! Padło trzy razy, za każdym razem lodowy sopel trafiał w ciało lisza, dwa w klatke piersiową, trzeci w lewe oko. Przebijając czaszkę.


6x szkielet
5x siepacz
2x kultysta
3x Orkstein
3x Orkstein oficer

Marduk Draven:
O ile knebel zadziałał, to pokonanie czarnego maga było trudniejsze. Odbił więc sople Meritha gdzieś w siną dal, po czym chwycił maga mortokinetycznym uściskiem i cisnął o bramę, pozbawiając go przytomności. Nieumarłe wojska ruszyły do walki.

6x szkielet
5x siepacz
2x kultysta
3x Orkstein
3x Orkstein oficer
1x uczeń lisza

Armin:
Po jakże błyskotliwej i przepełnionej inteligencji wypowiedzi Kazmira, ciemnoskóra spojrzała na armię czyhających na drużynę potworów. Maurenka uznała, że sytuacja nie kreowała się tragicznie. Cóż, zawsze mogło być gorzej. Ale to nie był czas na nic niewnoszące gdybanie. Teraz liczyła się walka.
Armin wycelowała kuszą w swojego pierwszego przeciwnika. Okazał się nim jeden z kultystów. Nie chciała trafić od razu w głowę, to by zepsuło całą zabawę. Strzeliła prosto w klatkę piersiową, tuż obok serca. Mężczyzna zrobił kilka kroków w tył, nie spodziewając się, że to właśnie on otrzyma podarek w postaci żelaznego bełta. W tym czasie ciemnoskóra wyciągnęła nic innego, jak swoją katanę. Podbiegła do przeciwnika, który pomimo otrzymanego obrażenia, nadal stawiał opór. Zaczął atakować mieczem, chcąc skrócić kobietę o głowę. Ta jednak precyzyjnie unikała ciosów schylając się czy wyginając pod odpowiednim kątem. Zablokowała cios mieczem, kopnęła kultystę, a następnie jednym cięciem pozbawiła go dłoni. Miecz upadł na ziemię, podobnie jak odrąbane części ciała, a krzyk jego właściciela wmieszał się w odgłosy bitewne. W tym momencie, przeciwnik stał się praktycznie bezbronny. Ściekająca krew z kikutów zaczęła zabarwiać podłogę, tak samo jak rana na klatce piersiowej, jego przedziwny strój.
- Czyżbyś nie miał się jak bronić? - zadała pytanie mocniej łapiąc za katanę. - Jaka szkoda... - zrobiła smutną minkę. Po krótkiej chwili mężczyzna otrzymał ciosy w obie nogi oraz brzuch. Padł na ziemię wykrwawiając się powoli.
Jako swój następny cel, maurenka obrała sobie najbliżej stojącego potwora, akurat trafiło na siepacza. Trudniejszy przeciwnik od kultysty, jednak nie był on niezniszczalny. Armin przyjęła pozycję bojową, a następnie chciała zatopić swoje ostrze w szyi przeciwnika. Tak, tylko chciała, bo siepacz zablokował jej atak mieczem. Zaczął napierać na kobietę sukcesywnie blokując jej ruchy. Zbulwersowana tym faktem, dziewczyna kopnęła go mocno, wytrącając tym samym broń z ręki. Ten natomiast nie poddawał się, złapał jedną dłonią za rękę ciemnoskórej, po czym wykręcił ją tak, że musiała się schylić, aby nie mieć złamanej ręki. Katana również opuściła właścicielkę. Adrenalina jednak zdziałała swoje, szkolenie u Krwawych Kruków także. Naprężyła swoje mięśnie, podskoczyła i zrobiła piruet tak, że jej ramię nie było już wygięte, a ona sama siedziała na barkach siepacza. Wolną ręką wyciągnęła nóż, a następnie wbiła go prosto w czaszkę przeciwnika. Jego uchwyt momentalnie zelżał. Kobieta poprawiła swoje dzieło uwalniając ukryte ostrze. Poderżnęła mu gardło. Ciało upadło na ziemię, natomiast maurenka wylądowała na ugiętych nogach. Schowała ostrze i wyciągnęła nóż oraz bełt. Zaczęła się rozglądać i zastanawiać, czy nie przyjdzie jej walczyć raz jeszcze.

6x szkielet
4x siepacz
1x kultysta
3x Orkstein
3x Orkstein oficer
1x uczeń lisza

Samir:
Widząc i słysząc zachowanie Kazmira mauren nie mógł się nie uśmiechnąć. Prawdziwie elokwentny i dobrze wychowany przedstawiciel własnej rasy, musiał mu to przyznać. Ale skoro walka została wszczęta, a przeciez musiała być, Samir uniósł kuszę i wycelował w pierwszego z brzegu orksteina. Paskudny mutant był bez wątpienia cięższym przeciwnikiem niż szkielety czy kultyści, toteż zabójca przyłożył broń do barku i wystrzelił. Żelazny bełt ze świstem pomknął prosto na paskudny pysk tej abominacji, wbijając się aż po lotki. Orkstein, który własnie chciał zamierzyć się toporem zamarł, jak gdyby jego szczątkowy intelekt nie był w stanie ogarnąć tego co właśnie się stało i padł na kolana, a chwile później, z głuchym łupnięciem, na ziemię. Mauren odłożył kuszę, nie miał czasu by ją ponownie załadować i sięgnął po katanę, doskakując do atakujących grupę szkieletów. Ciął pierwszego na odlew, zbił marny blok ożywieńca i zaatakował pewnie, przez kark, trafiając idealnie pomiędzy kręgi szyjne i gładko odciął łepetynę stwora. Czaszka zaklekotała w locie i gruchnęła o ziemię. Dwa kolejne szkielety, zapewne bardziej czując niż widząc los ich pobratymca zaatakowały wściekle, młócąc mieczami i toporami. Mauren gładko uniknął pierwszych uderzeń, dwa ostatnie przyjmując na ostrze katany i zawirował w piruecie, tnąc od dołu, od razu skręcił ramionami i ciął raz jeszcze, od góry. Za pierwszym cięciem odpadły ramiona szkieletu, za drugim jego głowa. Mauren, nie mijając tempa, przeszedł w kolejne cięcie, gładko odcinając jedną z rąk następnego wroga. Wyostrzone ostrze katany gładko wchodziło pomiędzy stawy. Samir huknął pięścią w czaszkę stwora i jednym, płynnym cięciem przerąbał stwora na pół, tnąc po kręgach lędźwiowych. Dolna połowa szkieletu rozsypała się, ale górna wciąż poruszała się, toteż mauren po prostu uderzył niczym toporem pomiędzy pierwszy a drugi krąg szyjny, gładko odcinając łeb.

3x szkielet
4x siepacz
1x kultysta
2x Orkstein
3x Orkstein oficer
1x uczeń lisza

Marduk Draven:
Orkstein trafiony przez Samira nie padł na ziemię. Strzał z kuszy nie był wystarczający do zabicia nieumarłego stwora, choć poważnie uszkodził jakąś część mózgu, gdyż potwór kierując się do Samira zataczał się. Zamachnął się w stronę maurena kiścieniem.

3x szkielet
4x siepacz
1x kultysta
2x Orkstein(zraniony w łeb)
3x Orkstein oficer
1x uczeń lisza

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej