Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na rozprostowanie kości

<< < (213/233) > >>

Nawaar:
Walki ustały, przeciwnicy po jednej jak i drugiej stronie martwi. Nawaar poczuł ulgę, że to na razie koniec. Marduk znalazł tajne przejście, które zszedł z panią Morii. Mauren na razie trzymał nerwy na wodzy, odłożył nóż oraz puklerz, i załadował kuszę ku przezorności. Ciemnoskóry ruszył za resztą, ominął spalone ciało, które po śmierci cuchnęło gorzej niż za życia. Mały korytarz na poważnie wypełnił się smrodem. Ciemnoskóry splunął na posadzkę, żeby pozbyć się smaku, ale i w końcu doszedł do ciała, przebitego włócznią. Syn pustyni wyszarpał swoją najważniejszą broń. Grot był jeszcze ozdobiony resztami serca, ale kilka ruchów sprawiło, iż pozostałości odpadły. Teraz mając wszystko pod ręką mógł, ruszyć żwawo schodami na dół oraz z kuszą w ręku.

Dragosani:
Dragosani "przejął dowodzenie". Było to o tyle śmieszne, że i bez tego wszyscy tutaj zebrani byli jego poddanymi. Więc tak czy inaczej, musiał się nimi zaopiekować, pokazać im drogę. Drużyna wyśmienicie poradziła sobie z siłami wroga, wampir czujnie obserwował walkę, aby wkroczyć gdyby któryś z jej członków potrzebował pomocnej dłoni.
- Melkior i Samir, chrońcie tyłów. Evening chodź do przodu, obok mnie. Reszta w środku. Szykujcie kusze - wydał kilka rozkazów. Wysunął się na przód pochodu, omijając członków drużyny, którzy to już ruszyli, ale bez porządku. - Starajcie się zachowywać cieszę - polecił. - Nie dla gospodarzy tego miejsca, oni i tak o nas wiedzą, nie podkradniemy się, ale dla nas. Nasłuchujmy. - I sam nasłuchując, uważnie obserwując i węsząc, ruszył dalej.

Samir:
- Taest - odparł mauren i skinął głową na elfa. Świadom że być może długouchy mógł go nie widzieć w tych ciemnościach uśmiechnął się szeroko, odsłaniając duże białe zęby, silnie kontrastujące z jego czarną skórą. W ciemnościach musiało to robić niesamowite wrażenie. Oparł dłoń o rękojeść katany i przeszedł na tył drużyny. Po chwili namysłu zaś sięgnął za plecy i ściągnął kuszę, po czym mozolnie zaczął napinać cięciwę. 

Melkior Tacticus:
Elf zgodnie z poleceniem zajął pozycję na tyłach, osłaniając kompanię. Cofając się do przodu wraz z resztą, z kuszą gotową do strzału i opartą o ramię. Samira widział, nie musiał dodatkowo rozjaśniać okolicy.

Marduk Draven:
Drużyna prowadzona przez wampirzego władcę podreptała po kolejnych spiralnych schodach. Całym szczęście, że były tam barierki. Po zejściu na dół, wgłąb jaskini, kompania dojrzała korytarz zwieńczony mosiężną bramą. Po drodze do niej zaś seria drzwi w ścianach jaskini. Stęk, który wcześniej usłyszał tylko Dragosani, teraz był o wiele lepiej słyszalny. Stęk stał się nagle potępieńczym wrzaskiem bólu, po czym urwał się. Ot tak. Zapanowała cisza.
– Ostrożnie! Zanieś teraz serce do orka, póki jeszcze bije! – powiedział jakiś głos zza tych samych drzwi.

//Tutaj macie rysunek pomocniczy. Dźwięki dochodzą zza drzwi nr 1.
klik


Patricia i Marduk zeszli po schodach, niemal bliźniaczych do tych, po których schodziła drużyna prowadzona przez Dragosaniego. Na dole, na końcu korytarza znajdowały się drewniane drzwi. Po przejściu przez nie znaleźli się kwadratowej sali. Delikatnie zaciemnionej. Wydawała się pusta, prócz drzwi, którymi weszli, oraz drugiej pary, na przeciwko tych pierwszych.
Nagle grupy łańcuch owinął się wokół szyi Patty. Coś przyciągnęło ją do siebie. Było duże, zielone i zimne, a przy tym niezwykle silne. Drugi kształt wyszedł naprzeciwko Mardukowi, również z cienia. Paladyn ciął od prawej, chcąc rozpołowić monstrum, te jednak zaklinowało jego ostrze swoim toporem. Draven spróbował szarpnąć. Przeciwnik zdzielił go pięścią w opancerzoną twarz, posyłając na ziemię i wgniatając nieco hełm.
– Skręć temu ptaszkowi kark. Ja się zajmę tym drugim – mruknął ten, który powalił na ziemię Dravena. Mściciel podniósł się i przyciągnął sobie miecz. Zaatakował od góry. Potwór z kolei złapał go za szyję i cisnął przez drewniane drzwi stojące na przeciwko tym, przez które weszli. Marduk, wspierając się na mieczu wstał. Łupało go w plecach, ale żył.

1x Orkstein oficer
1x Orkstein(przy Patty)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej