Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W drodze do Ombros
Melkior Tacticus:
- Dorzuć jeszcze koncesje na walkę z piratami dla Pancernego Wiewióra, 100% zysków dla mojej firmy przez... dwa lata. Vernon przyniósł herbate.
DarkModders:
- A co z moją specjalną jednostką Czarnych Kapturów? W takim układzie mogą zostać bez roboty. - oświadczył kobiecie spoglądając jej w oczy. Zaraz też Vernon przyniósł cieplutką herbatę którą wręczył Szeklanowi.
- Dobra, koncesje na walkę z piratami dostaniecie ale nie wyłączną. Chce abyście współpracowali z Czarnymi Kapturami dowodzonymi przez Siwobrodego. Co do zysków... Moge się zgodzić na 80% plus to, co twoi kompani wyszarpią z pirackich łupów. A uwierz mi, oni posiadają cuda, które niektórym nigdy się nie śniły.
Melkior Tacticus:
- Nie ma mowy, 95%.
DarkModders:
Jaszczur kulturalnie napił się herbaty z dzbanka. Odłożył ją na podstawkę i przetarł usta swoją jedyną łapką. Milczał, nic nie mówił przez chwilę. Jego mina nie wyrażała żadnych emocji choć w środku gotował się ze wściekłości, ponieważ dyktowano mu tyrańskie warunki. Kurwa mać, do czego to doszło żebym oddawał z przymusu to, co należy formalnie do mnie. Jakim prawem?
- Kurwa, nie dość, że z własnej nie przymuszonej woli chce oddać Ci moje zrabowane łupy, to jeszcze chcesz żebym doszczętnie zbankrutował?
Całkiem nie odpowiadał mu ten układ i to, że na jego ziemie mogą wejść Bękarty z chęcią wzbogacenia się jego kosztem.
Melkior Tacticus:
- Cóż, to ty doprowadziłeś do tej sytuacji. Gdybym nic nie zrobiła to Mei wynajęła by Krwawe Kruki. A twoja śmierć nie jest opłacalna dla mnie. No i Melkior by mi nie darował.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej