Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Niewiasta i dwóch wojaków
Olga:
Olga skinęła głową.
-Dawno to było?
Słysząc szept dziewczyna zerknęła krótko w stronę odgłosu.
Kendes z śniącego ognia:
Olga zerknęła, ale nic nie zobaczyła szpecący pewnie zdążyli się schować przed jej wzrokiem, lub głos dochodził z dalszych pomieszczeń.
- Nie mówimy o tym rozumiesz? To nie jest historia dla znajomych, a co dopiero obcych,nawet nie wiem jak się nazywasz.
Szeptania przemieniły się odgłosy pracy młotka lepiej słyszalne, ale wciąż ciche. Pomiędzy uderzeniami można było słyszeć powolne kroki.
Olga:
-Olga. - odpowiedziała spokojnie.
Dziewczynka była bardzo wygadana i Olga miała nadzieję, że jej jednak odpowie. W tej chwili żal jej było samotnych dzieciaków, które musiały same o siebie zadbać i nawet była gotowa zaoferować im swoją pomoc. Jednak z drugiej strony ta grupka wydała się kobiecie bardzo zaradna i nie była pewna czy jej oferta będzie jakkolwiek interesująca.
Jej rozmyślania przerwał kolejny niecodzienny odgłos, więc Olga znów zerknęła w stronę korytarza.
Kendes z śniącego ognia:
Dziewczyny przesiedziały minutkę w ciszy nie wiedząc co do siebie powiedzieć, było to wystarczająco dużo czasu by zza korytarza wyłoniła się kobieta o długich blond włosach z których spływała powoli woda zdradzając że niedawno brała kąpiel, ta nie była już dzieckiem wyglądała na przynajmniej trzydzieści lat.
- to ty jesteś tą złodziejką o której mówił Salarand? trochę mu zajmą przygotowania się, przyszła dzisiaj do niego skóra którą zamówił więc obija nią tarczę, po tym pewnie będzie tę skórę malował by pasowała do zbroi. Mamy więc trochę czasu, może napijesz się czegoś? Rzekła podczas wchodzenia do jadalni.
Olga:
-Jeśli kradzieżą można nazwać podniesienia jabłka, które przyturlało ci sie pod nogi. - lekko się uśmiechnęła.
-Dziękuje, nie trzeba.
Jeśli chłopiec tak bardzo przygotowuje się do tej walki, to może jednak jest to coś poważnego? Olga nie wiedziała już co o tym wszystkim myśleć i w jaką drakę wpakowała się tym razem. Obróciła jabłko i spojrzała na ślady po ugryzieniu. I to przez jedno czerwone jabłuszko...
-Nie wiem czy dobrze zrobiłam zgadzając się pomóc Salaradnowi. Szczerze mówiąc nie wiem czym sie zajmujecie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej