Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Niewiasta i dwóch wojaków

<< < (4/9) > >>

Kendes z śniącego ognia:
Oldze po wejściu do środka ukazało się... nic nadzwyczajnego od wejścia prezentowała się jadalnia z sporawym stołem razem z siedmioma krzesłami, zarówno stół jak i krzesła wykonane były z drewna o drobnych śladach swojego wieku jednak utrzymane były w bardzo dobrym stanie, dookoła pomieszczenia widniały natomiast obrazki, portrety młodych nieznanych twarzy, a ściany pokryte były jaskrawym kolorem żółtym, z gdzieniegdzie kontrastującymi malunkami kwiatków, zwierzątek, i gór. Z jadalni można jeszcze było dostać się do kuchni poprzez drzwiczki zawieszone nad podłogą zostawiające trochę miejsca także u górze http://pl.tinypic.com/r/250njwp/9 przez szparę Olga mogła dostrzec drewniane łyżki, szpatułki i metalowe miski zawieszone nad ledwo widoczną kuchenką. Poza kuchnią i jadalnią Olga dostrzegła także korytarz prowadzący najpewniej do dalszych części domu, ale pewna być nie mogła ponieważ nie widziała dokąd prowadzi. Korytarzem tym szedł już Salarand co zostawiało cie sam na sam z maurenką.


Dziewczynka odpowiedziała ci podczas zamykania drzwi.-Jeszcze jest Basia, ale czemu pani pyta? W czasie kiedy rozglądałaś się dookoła maurenka podeszła do stołu i wysunęła dwa krzesła stawiając je naprzeciwko siebie. na jednym, dalszym od ciebie usiadła podpierając się jeszcze rączkami i wymachując nóżkami które ledwo co dotykały podłogi czekała aż usiądziesz. Ploszę siadać.

//Pamiętaj że wciąż trzymasz jabłuszko złodziejko :3

Olga:
//Mógłbyś mi określić wiek tych dzieci?

Nie zauważając nic szczególnego Olga usiadła naprzeciw maurenki. Sytuacja sprawiała wrażenie dość niecodziennej - jest w domu, którego gospodarzem wydaje się być mała dziewczynka i właśnie ją gości. Kobieta poczuła się nieswojo.
- Bez szczególnego powodu. - odpowiedziała małej.
Dłonie ułożyła na kolanach i przesunęła w nich napoczęte jabłko.

Kendes z śniącego ognia:
// Dziewczynka wygląda na 12-14 lat,a Salarand 9-12 pisałem. Jak chcesz ich dokładny wiek to powinnaś się ich spytać.

-Jestem Sara I wielka następczyni tronu księżyca, córka wszechpotężnej królowej,bla, bla ,bla, nie martw się nie jestem taka jak Salarand, on się trochę zaciął na tym całym wymyślonym rycerstwie. Dziewczynka posłała ci serdeczny uśmiech widząc twoje poddenerwowanie. -Tak w ogóle czemu mu "towarzyszysz" i o jakiej wyprawie mówi? wiesz nie lubię z nim gadać w sprawie tych jego rycerskich rzeczy, ale ciekawa jestem.

Olga:
//Pisałeś, że są młodzi. Jak dla mnie to trochę zbyt ogólne było. Teraz już się lepiej orientuje. Dzięki ;)

-Podjadłam wam zapasy na wyprawę wojenną - uniosła delikatnie jabłko. - I Salarand chciał, żebym mu towarzyszyła. Był przy tym bardzo zdeterminowany. Więc przyszłam z nim tutaj.
Olga posłała Sarze szczery uśmiech.
-Gdzie są wasi rodzice?

Kendes z śniącego ognia:
//Salaranda napisałem w drugim moim poście ,,głos ten pochodził od 9-12 letniego maurena, który z drewnianym mieczykiem skrytym za pasem" ,ale Sarę rzeczywiście pominąłem sorka  :(

- Czekaj, czekaj podkradłaś Salarandowi jabłko, więc kazał ci przyjść tutaj, trochę się to nie trzyma kupy, gadaj co zaszło. Propo rodziców lepiej sama mi powiedz gdzie są, podobno zostawili mnie przed tym domem, Salarand miał trochę mniej szczęścia w tej sprawie... nigdy nie wspominaj nic o rodzicach przy nim. Podczas wypowiedzi Sary można było usłyszeć jakieś szeptanie gdzieś zza korytarza domostwa.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej