Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Niewiasta i dwóch wojaków
Olga:
Nazwa wyprawy: Niewiasta i dwóch wojaków
Prowadzący Kendes z śniącego ognia
Wymagania: Podstawowe techniki walki bronią, dusza dziecka
Uczestnicy: Olga
Kolejny leniwy dzień w mieście. Olga spokojnie spacerowała po okolicy, którą udało jej się już nieźle poznać. Od kilku dni jej codzienną rutyną było zaglądanie do pobliskiego sklepu z kwiatami i poranna rozmowa ze sprzedawczynią. Po wymienieniu kilku grzeczności i wysłuchaniu paru plotek ( Sąsiad znad przeciwka ma nową koleżankę. Nocowała u niego już trzecią noc. A dzieci tej Zośki z końca ulicy znowu wybiły szybę w oknie piekarza.) Olga postanowiła ruszyć dalej. Zajrzała na tablicę informacyjną z nadzieją, że może ktoś potrzebuje jakiś maści, albo ziół na jakieś mało groźne dolegliwości. Jednak nie zauważyła jednak niczego, co mogłoby ją zainteresować. Postanowiła pójść dalej i sprawdzić dokąd dziś zaprowadzi ją los.
Kendes z śniącego ognia:
Dalsze poszukiwania zajęć na dzień dzisiejszy nie szły Oldze zbyt dobrze nie zanosiło się nic ciekawego. Po paru godzinach przechadzki Olgę coś delikatnie uderzyło w kostkę były to czerwono jabłuszko, sturlane najpewniej z jednego z straganów przez nieostrożną rękę kupujących prowiant do swoich domostw.
Olga:
Zrezygnowana dziewczyna kręciła się bez celu, kiedy nagle pod jej stopami pojawiło się jabłuszko. Olga schyliła się po czerwony owoc i rozejrzała dookoła. Stragany były oblegane przez ludzi i nie miała pojęcia z którego mogło spaść. Wzruszyła delikatnie ramionami i uśmiechnęła się do siebie. Idealny czas na przekąskę. Faktycznie, kilka godzin spaceru między uliczkami sprawiło, że dziewczyna zgłodniała a jabłko było idealną przekąską. Obejrzała owoc sprawdzając czy nie jest mocno obity i brudny, a nie zauważając nic niepokojącego przetarła go koszulą i wgryzła się w soczysty miąższ.
Kendes z śniącego ognia:
Olga delektowała soczystym jabłuszkiem by zagasić swój głód do czasu kolejnego posiłku, dziewczyna była w stanie delektować się smakiem jedynie przez krótką chwilę, gdyż ktoś za nią zaczął upominać się o jej pozornie niewinny występek. - Jak śmiesz damo pochłaniać zapasy na kampanie wojenną!!! głos ten pochodził od 9-12 letniego maurena, który z drewnianym mieczykiem skrytym za pasem, drewnianej misce na głowie z nieudolnie przyczepionym pióropuszem składającym się głównie z kurzych piór jak i z wściekłością w oczach kroczył ku Oldze. - Czy wie panna coś uczyniła, zapasy były i tak szykowane na granicę możliwości a pani dopuściła się zawłaszczenia sobie ich części, nasza drużyna nie posiada środków by zakupić więcej prowiantu, a przez madam istnieje szansa że pomrzemy z głodu jeśli ktoś się nie zlituję nad podróżnymi. Co pani ma na swą obronę? dzieciak wyglądał na śmiertelnie poważnego, a szał w jego oczach zdradzał że gdyby to nie płeć piękna dopuściła się zbrodni, pewnie z miejsca by za czyn zaszlachtował mieczem.
Olga:
Zaskoczona dziewczyna odwróciła się słysząc oburzony głos. Widząc niskiego podrostka zdziwiła się jeszcze bardziej, a jej brwi powędrowały bezwiednie do góry. Odsunęła nadgryzione jabłko od ust i całą uwagę poświęciła "wojownikowi".
-Na wojnę?- przyklękła przy chłopcu. - Jesteś żołnierzem, tak? - Olga uśmiechnęła się szeroko do wyrostka. Zdawało jej się, że zaczynała rozumieć o co chodzi nieznajomemu chłopcu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej