Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian IV - Grobowiec Sterlinga von Hohensteina
TheMo:
Kołysanie statku sprawiło, że sen miał jeszcze lepszy. Wstał z rana i powoli zbierał się z koi. Trochę zaburczało mu w brzuchu. Wczoraj tak się ułożył, że nie zjadł kolacji. Trzeba to naprawić śniadaniem. Odnalazł gdzieś w rogu miskę z wodą i przemył twarz. Tak orzeźwiony wyszedł na pokład, na świeże morskie powietrze. Słońce, fale, bryza. Dla takich rzeczy można robić na statku. I dla szczania za burtę. Bo to główny element porannej rutyny. Po strzepnięciu pozostało jedynie czekać na śniadanie.
Melkior Tacticus:
Kapitan zbudził się po ósmej, przetarł oczy i przemył twarz wodą z mosiężnej misy na stojaku. Jeden z nielicznych luksusów dowódcy okrętu. Brak konieczności mycia się z resztą załogi... Przypiął Nelthariona do pasa i wyszedł na pokład w koszuli spodniach i butach. Okręt pruł fale, Themo sikał na szczęście z wiatrem, ktoś kogoś opierdalał.
- Pozycja? Spytał Kazmira.
Pelikaner ibn Atakur:
Pelikaner zasnął w kambuzie. Wstał rano siedząc w kącie z patelnią w ręce. Nie bolała go głowa, więc nie wypił tyle alkoholu. Tyle dobrze. No cóż, nie można tyle leżeć robota czeka. Wstał wziął dwa głębokie wdechy i wziął się do roboty. Jajka, póki jeszcze dobre, wbił do dużej miski i zaczął trzepać. Tak trzepał, trzepał, trzepał że zapomniał pokroić szynkę, cebulkę i patelkę nagrzać. Więc przerwał trzepanie i postawił patelkę na ogniu. Wziął duży kawałek masła i wrzucił na naczynie i patrzał chwilę jak się topi. Był śpiący. Ugryzł się w język. Stary trick. Ostry ból wyrwał go ze śnienia na jawie. Mauren skierował się do szafki szukając deski do krojenia. Gdy znalazł to czego szukał, położył płaski kawałek drewna na blacie, znalazł nóż. Obrał trzy większe cebulki, i wziął porządny kawałek szynki wieprzowej i wszytko pokroił. Kiedy był zadowolony z wielkości pokrojonych składników wrzucił je na rozgrzaną patelnię. Aż mu ślinka pociekła, taki zapach taki cudowny dzwięk skwierczącej cebulki i szynki, wręcz cudowny. Ale czas wrócić do przyjemności. Czas trzepać! Trzepał dopóki cebulka nie zrobiła się delikatnie brązowa i wlał do miski zawartość strzepanego jajka. Delikatnie posypał drogą przyprawą, solą, pieprzem i zaczął mieszać by nie powstał zajebiście wielki omlet, a jajecznica. Po piętnastu minutach mieszania, jajecznica była gotowa. Wyszedł na pokład i krzyknął na cały głos:
-ÂŚNIADANIE GOTOWE!
Zszedł do kambuza, i przygotował drewniane talerze i łyżki i sam zaczął zajadać się jajecznicą oczekując nadchodzących ludzi i nieludzi.
Kazmir MacBrewmann:
- Godzinę temu minęliśmy Bastardo. Powiedział i udał się na śniadanie, zostając zastąpiony przy sterze.
Marduk Draven:
Marduk, którego rzecz jasna zmieniono na bocianim gnieździe, zszedł do kambuza. Przywiódł go tutaj zapach jajecznicy, cebuli i szynki, które aromatycznie smażyły się na patelni. Wziąwszy talerz i sztućće nałożył sobie i zaczął zajadać.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej