Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian IV - Grobowiec Sterlinga von Hohensteina
TheMo:
Zapachy z kambuza jeszcze bardziej pobudziły jego żołądek. Kiedy oznajmiono czas posiłku był jedną z pierwszych osób jakie wpadły do stołówki i zabrały się za szamanie. A zjadł dość sporo. Sztućce cały czas były w ruchu czyszcząc talerz niemal do sucha.
Melkior Tacticus:
//Byłem w szpitalu, nie wiem kiedy dojde do siebie
Marduk Draven:
//Melkior powiedział mi:
--- Cytuj ---Napisz że pozwoliłem, że dopływamy do archipelagu
--- Koniec cytatu ---
Więc, dopłynęliśmy.[/b]
Podłóż strasznie dłużyła się świętemu mścicielowi, który spędzał rejs na pracy na pokładzie, pielęgnacji oręża i modlitwie. Kilka dni było jednak odczuwalne jak dwa tygodnie. W końcu jednak dopłynęli na archipelag. Z tej okazji wojownik Zartata odszukał elfa.
- No to dopłynęliśmy - zagaił.- Kogo bierzemy po rum?
Melkior Tacticus:
- Ciebie, Kazmira i Ashoga. I może Pelikanera.
Marduk Draven:
- Dobra, to lecę się przebrać. Nie będę składał wizyt zjawom w stroju niewyjściowym - odpowiedział elfowi. Następnie odszedł od niego i skierował się pod pokład. Do kambuza. Znalazł tam swój przedziałek i spoczywającą przy nim zbroję Dolne partie już miał założone. Dlatego też zaczął od razu od napierśnika, który nałożył przez głowę. Następnie dodał do niego naramienniki, a gdy te już spoczęły na ramionach, włożył rękawice. Zarzucił tunikę na zbroję, po czym zapiął pas ze sztyletem i ten drugi - z runą i mieczem, który powędrował na plecy. Do miecza dodał też tarczę. Założył jeszcze pelerynę oraz hełm. Poszedł jeszcze do swego konia, z juków którego wziął żelazny młot. Gdy już był gotowy, wyszedł na pokład. Czekał.
//Zabieram:
Nazwa broni: Młot rekruta z Bractwa ÂŚwitu
Rodzaj: młot
Typ: jednoręczny
Obuch: 23
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 1,55 kg żelaza o zasięgu 0,6 metra.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej