Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian IV - Grobowiec Sterlinga von Hohensteina
Mirzak aep Rothgar:
Gdy Mirzak uwinął się z wieczornym szorowaniem pokładu z ptasiego gówna, zszedł pod pokład. Tam zaś pachniało gulaszem. Kierowany zapachem miensa i przypraw dotarł do kambuza. Zatrzymał sie przy Pelikanie.
Daj. Powiedział mlaszcząc.
Marduk Draven:
A tymczasem Marduk oparł się o barierkę. Zajęcie miał nudne – gapienie się w horyzont i morze, ale ktoś musiał, prawda?
Pelikaner ibn Atakur:
Pelikaner dał krasnoludowi to co chciał, skończył myć naczynia, wziął sobie miskę, nałożył gulaszu i zaczął jeść razem z krasnoludem.
-Co u ciebie Mirzaku? Smakuje gulasz?
Mirzak aep Rothgar:
- Fyfny fulasz! Powiedział z pełną gębą, przełknął i dodał. - Co słychać? Stare kurwy nie chcą zdychać, że tak odpowiem po ludowemu. Od roboty do roboty, nie ma kiedy zaruchać i napić się nawet. Więc... jest bida, ale stabilnie.
Melkior Tacticus:
Melkior zrobił jeszcze wpis w dzienniku pokładowym i poszedł spać. Noc minęła spokojnie, wachty się zmieniały a bryg szedł na pełnych żaglach.
8:00 rano słonecznie, średnie fale
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej