Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian IV - Grobowiec Sterlinga von Hohensteina
Pelikaner ibn Atakur:
Pelikaner wszedł na pokład po trapie. Gdy już wszedł zobaczył znajomego orka.
-Ashogu, kupę lat. Co u ciebie?
Ashog "Stalowa furia":
- Od ostatniego razu nic nowego. Odrzekł zatrzymując się na chwilę, by potem zniknąć w ładowni by beczki odstawić.
Melkior Tacticus:
Melkior zaś zabał z Betsy przyrządy nawigacyjne i mapy. Rzeczy najważniejsze, bez których by nawet nie wypłynęli. Zaniósł to wszystko do kajuty kapitańskiej na Kanalii, kajuty skromnej. Z pojedynczym łóżkiem, wygodnym co elf sprawdził, oraz z dębowym biurkiem, tanim skórzanym fotelem i trzema szafami. No i kufrem. Komandor wiedział że tu przemebluje. Na pewno wstawi większe łóżko... Wyszedł a pokład, oparł się o ścianę nadbudówki zakładając ręce na piersi. i patrząc jak zbliża się wynajęta 10 osobowa załoga. Pomagając w załadunku. Melkior zdawał sobie sprawę z kosztów, ale przecież zarobią tyle by pokryć koszty. A do nawigacji po zatoce trzeba więcej ludzi.
- Marduk! Ale to ty będziesz sprzątał po niej gówno! Zawoał widząc jak rycerz prowadzi kunia.
Kazmir MacBrewmann:
- No, prawie wszystko gotowe. Stwierdził wchodząc na pokład brygu, który pachniał nowością. Jego załoga już niekoniecznie. - Ile zajmie nam podróż do Perłowej Zatoki? Spytał pociągając bucha z fajki. I idąc zająć miejsce przy sterze.
Marduk Draven:
- Jak będzie chciała, to ją wyprowadzę na pokład i zesra się do wody.- odrzekł. Jego klacz była w dobrej dla niej przestrzeni. Miała sianko, wodę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej