Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na zachodzie bez zmian IV - Grobowiec Sterlinga von Hohensteina

<< < (9/28) > >>

Kazmir MacBrewmann:
- To niebezpieczne, ty w ogóle pływaeś na statku? Tak na poważnie, jako marynarz, nie pasażer.

Marduk Draven:
- A zdarzało się.

Kazmir MacBrewmann:
- To zdejmij blachy, nie wyobrażam sobie w nich pracy. Powiedział, sam dając przykład i schodząc do kubryka zdjąć zbroje.

Marduk Draven:
- Racja.- odrzekł. Zszedł pod pokład, gdzie znalazł swoją kajutę. Wszedł do środka i zamknął na klucz, który położył na stole. Rozejrzał się. Standardowe łóżko, jakiś stół, krzesło i komoda oraz kredens. ÂŚwięty mściciel zdjął pelerynę i przewiesił ją przez krzesło, po czym zdjął hełm i położył go na stole. Następnie pozbył się tuniki, którą położył na pelerynie. Rękawice zawędrowały obok hełmu. Siedząc zdjął również nagolenniki i napierśniki, zostawiając napierśnik na koniec. Cała zbroja ułożona była tak, że napierśnik stał na środku, a wokół niego reszta ekwipunku. Rycerz rozprostował kości i strzelił karkiem i palcami. Miecz i runę zostawił w kajucie, zostawiając ze sobą sztylet. Czuł się dziwnie nagi, mimo, że miał spodnie i koszulę, oraz buty od zbroi. Jednak w pancerzu czuł się lepiej, zbroja była częścią jego ciała. Przyzwyczaił się do jej ciężaru, a teraz było mu za lekko...
Zmówił odruchowo krótką modlitwę do Zartata i wyrwał się z zadumy. Wrócił na pokład i skierował się do Kazmira, wiążąc rzemieniem włosy.
- Co jest do roboty?

Kazmir MacBrewmann:
- Kto ci pozwolił zająć kajutę pierwszego oficera? Spytał. - Czekamy na Emericka.


//Kajuty są tylko na rufie, na górnym pokładzie pod sterem. A na brygu jest tylko jedna, ale tego pewny na 100% nie jestem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej