Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian IV - Grobowiec Sterlinga von Hohensteina
Melkior Tacticus:
- Dzięki. Powiedział łaiąc nieśmiertelnik który od razu założył na szyję. - Piraci są bo Marszałek Koronny śpi, dałby kontrakt publiczny to zaraz sie zlecą chętni. Tylu że nie nadążysz ich wieszać Kaziu. Powiedział patrząc na nowego prokuratora.
- Marduk, decyduj.
Marduk Draven:
Marduk zignorował fakt, że obrażano jego i jego pracę.
- Po co wieszać? Topić ich w tych łajbach od razu.- odpowiedział.- A bryg możemy i kupić teraz.
Kazmir MacBrewmann:
- Ale to tradycja Marduk. Powiedział oddając elfowi worek z odliczoną kwotą. - Idź i kup coś ładnego, jak nazwiemy okręt?
7149-2000=5149grz.
TheMo:
-Dziękować.
Rzekł do marszałka nadstawiając twarz do ognia, oczywiście uważając przy tym na brodę. Zaciągnął się pierwszym buchem i wypuścił dymek tworząc przy tym niewielką, miodową chmurkę. Przynajmniej było czuć jakiś smak, zamiast gryzącego dymska.
- Się chuje rozochocili na naszych wodach. Wysłać dwa galeony, rozstrzelać ich statki, rozbitków wyłapać i powywieszać to będziemy mieli spokój na rok. Zawsze można też wparować na Doral i ich tam rozpichgrzyć w drobny mak.
Wywód odnośnie przeciwdziałaniom piratom na wodach Valfdeńskich przerywało zaciąganie się skrętem, bo w końcu ogień trzeba podtrzymywać, aby nie zgasł. Tylko Ochłapowi niezbyt pasowało takie powietrze, więc pobiegł gonić szczury w porcie, jak to ma w naturze.
- A statek nazwij Bursztynowy Jebaka.
Marduk Draven:
- Jego kurewska mość?- uśmiechnął się do nadużywającego tego zwrotu Melkiora.- Chociaż nie. Topielica. Albo Rumowy Książe. Szkorbutowy skurwiel. Albo Jan Archont Trzeci Jebał Małe Dzieci. O! Melkior, daj Melkior swój wkład.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej