Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Posłańcy śmierci
Nawaar:
- Dla mnie to nawet chłodno. Opowiedział mężczyźnie, który pewnie na poważnie nie wiedział co to są prawdziwe upały! Nawaar potrzebował słońca tak samo jak jaszczuroczłeki, czy też rośliny, żeby móc czuć się miło, także nie narzekał na to. Pewnie łowca pociągnąłby temat dalej, gdyby nie nagły i donośne krakanie. Tymczasowi towarzysze mogli mieć pewność, że Muhamed natrafił na coś. Człowiek niemal natychmiast skupił się na kruku, bo zaraz zaczął biec w kierunku odgłosów. Ciemnoskóry również zaczął biec, by nie stracić z oczu łowcy, nie mógł teraz sobie pozwolić, żeby ominęło go pochwycenie trzech piskląt, gdyż pozbywając się skór to musiał z czymś wrócić z tej przechadzki po lesie.
Patty:
Docierając na miejsce zastał was widok zaiste niecodzienny. Blisko szczytu sosny, gdzie zapewne ukryte było gniazdo kruków Muhamad, dzielny chowaniec myśliwego, walczył z dwiema harpiami. Te skrzeczały przeraźliwie, starając się opędzić od natarczywego stworzenia które nieustannie je atakowało oraz wygrzebać z gniazda małe krucze pisklęta. Te również skrzeczały, przez co cała ta scena przerodziła się w przeraźliwą kakofonię.
- O żesz... - zdołał powiedzieć jedynie myśliwy.
Dwie harpie
Nawaar:
Nawaar dotarł na miejsce wraz z myśliwym, którego prowadziły krucze skrzeki. Teraz dopiero się działo takiego hałasu, nie słyszał nawet w zatłoczonym mieście niż w obecnej sytuacji, lecz dopiero po paru sekundach dostrzegł dziwne postaci, które odpędzały kruka od gniazda wypełnionego pisklakami. Były to na wpół kobiety, a w połowie ptaki?! Mauren nigdy czegoś takiego nie widział, ale nie zamierzał z nimi spółkować ani oferować swych wdzięków, lecz jak najszybciej uśmiercić.
Ciemnoskóry nie tracił czasu na zabawy jak łowca, który dopiero ogarniał jak się sprawy mają, tylko wymierzył w jedno dość nietypowe stworzenie. Robił to powoli, by trafić natychmiast tutaj nie mogło dojść do pomyłki, bo za wiele zależało od tego. Dlatego chwilę odczekał, wyczuwając moment aż bestia będzie na odpowiednim miejscu i tym miejscem było gniazdo pisklaków. Nawaar w końcu nacisnął na spust kuszy żelazny bełt, poleciał w górę, przebijając skórę harpii niemal na wylot, bo grot bełta zaczepił się o skórę. Latająca maszkara przestała skrzeczeć i spadła na ziemię, rozbijając się jak gdyby nigdy nic.
Muhamed jak i łowca powinni sobie poradzić, zestrzelając pozostałą bestie i kończąc ten cały jazgot mimo to mauren z przekory postanowił załadować sobie kuszę dla pewności.
1x harpia
pozostają:
23 żelazne bełty
Patty:
Pierwsza harpia padła, a twój towarzysz myśliwy, nie ubierając tego w piękniejsze słowa, spieprzył w krzaki. Ciało stwora runęło na ziemię, a jej towarzyszka zaskrzeczała przeraźliwie, aż w uszach zadzwoniła i runęła w twoim kierunku. Masz sekundy na reakcję.
Nawaar:
Udało mu się ustrzelić jedną harpię, która spadła z hukiem, lecz niestety choć może i dobrze, bo druga straciła zainteresowanie gniazdem jak i krukiem łowcy wtedy należało jedynie strzelić i zabić drugą, tylko że myśliwy wolał spierdzielić! - Tępy chuj! Nawaar skwitował zachowanie człowieka i znów wszystko było na jego głowie.
Ciemnoskóry porzucił ładowanie kuszy i uskoczył w swoją prawą stronę na około dwa metry, pochwycił jeden z noży i rzucił nim w klatkę piersiową harpii dokładnie pomiędzy obleśnym biustem. Paskuda zaczęła skrzeczeć i powoli tracić dech, jednakże nadal była sprawna, tylko z racji krótkiego dystansu syn pustyni dobył kamień runiczny ziemi. Nawaar mając runę w prawej dłoni w lewej zaś zbierała się energia magiczna, gdy wszystko było gotowe wypowiedział inkantację. - Aresh! Z dłoni maurena wyleciała energia magiczna, która zamieniła podłoże w jakim znajdowała się harpia w stalagmity. Stwór został przebity z kilku stron, kończąc jej żywot natychmiast. Można powiedzieć, że Nawaar nadział ją na pal! Wszystko się skończyło w dość pozytywnie, ale jeszcze pozostało do wzięcia pisklaki, jak i wyciągnięcie myśliwego za krzaków.
- Wyłaź już po wszystkim. Oznajmił chowając wyczerpany kamień zaś sam poszedł po nóż będący jeszcze w ciele harpii oraz kuszę, leżącą nieopodal. Teraz na spokojnie ją naładował później zajmie się zbieraniem trofeów z harpii, o ile coś z nich zostało.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej