Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Posłańcy śmierci
Patty:
Póki co jednak kruk Muhamad nie znajdował poszukiwanych przez obu mężczyzn piskląt.
- Skąd to zainteresowanie krukami? Mądre to zaiste stworzenia, to przyznam, ale za ładne to one nie są. Dlaczego zatem byłeś skłonny wymienić cenne skóry w zamian za parę znalezionych pisklaków?
Nawaar:
Para łowców czekała na sygnał od kruka, o dość maureńskim imieniu, lecz na razie nie dawał żadnych znaków. W międzyczasie zapuszczając się w puszczę, gdzie musiał sprawnie uniknąć kilku gałęzi na czym skupił się najbardziej, żeby nie pozostać w tyle do tego korzenie również mogły przeszkodzić, ale oczywiście człowiekowi chciało się gadać. Nawaar nie miał wyjścia i podzielił swoją uwagę na pomocniku jak i na resztę otoczenia, która mogła mu w jakiś sposób przeszkodzić w dalszej podróży. - Robię przysługę dla kogoś ważnego, przez co liczę, że mój los odrobinę się poprawi. Dlatego czasami warto poświęcić coś co zawsze można pozyskać później, prawda? Wyjaśnił jak się sprawy miały, spoglądając co jakiś czas na przeszkody i samego Muhameda, który szybował pośród drzew.
Patty:
- W sumie coś w tym jest. Jeden krok w tył by wykonać dwa kroki naprzód?
Nawaar:
ÂŁowca trafił w sedno. - Dokładnie, tylko żebym na tym drugim kroku się nie potknął i zębów, nie stracił. Uśmiechnął się i pędził dalej za człowiekiem i jego latającym pomocnikiem. Wszystko na razie przebiegało spokojnie, ale las nie śpi i dźwięki rozmów jak i odgłosy stąpania pewnie były słyszalne dla zwierząt lub innych ludzi. Mauren widział w tym pędzie również plus, gdyż komary nie miały się kiedy złapać jego ciała do tego nie musiał siedzieć nosem w ziemi, żeby łapać trop, bo tym już zajął się kruk.
Patty:
- Ciepło... - zamarudził myśliwy o nieznanym ci imieniu i otworzył ponownie usta, zapewne by ponarzekać dalej, gdy nagle z głębi lasu dobiegło was rozpaczliwe krakanie, zupełnie jakby kruk Muhamad szarpnął się na zdobycz większą niż swoje możliwości. - Coś znalazł, dalej, biegiem! - krzyknął myśliwy i rzucił się w kierunku odgłosów.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej