Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Posłańcy śmierci
Nawaar:
Nawaarowi w oczach zaiskrzyło, gdy słyszał propozycje coś za coś. Oczywiście nie byłby sobą, gdyby nie próbował negocjacji słownej, bo może mu się uda wynegocjować lepsze warunki, współpracy jednak najpierw musiał znaleźć dobry argument. - Mogę zaproponować skórę dzika oraz wsparcie ogniowe w ramach dostania trzech piskląt do tego wszystkie trofea z napotkanych zwierząt jakie udam mi się pozyskać są moje. Ewentualnie jeśli będą takie, których nie będę potrafił wziąć lądują u pana. To jak? Ciemnoskóry może trochę przegiął, ale zawsze można coś wynegocjować prawda? Także był gotów na dalsze rozmowy.
Patty:
- Oj nie da rady... Małe kruki za wszystkie skóry, inaczej nie da rady.
Nawaar:
Widać perswazja spełzła na niczym, ale tak po prostu nie mógł rozstać się ze skórami, które dla niego będą za kilka miesięcy niemal bezcenne! Hemis znowu go dopadnie i nie będzie mógł, wyściubić nosa poza swój dom, tylko mieć takiego kruka byłoby fajne a jeszcze jakieś polowanie może mu się trafi. - Niech będzie moja strata, ale spróbuj mnie pan oszukać to, nie podaruje! Zrozumiano? Mauren uległ pokusie, pozyskania sobie pomocnika w dalszej wędrówce, gdzie niebezpieczeństw jest bez liku, także sięgnął po wszystkie skóry jakie miał i przekazał je człowiekowi. - Niech pan teraz prowadzi. Odrzekł, trzymając kuszę w dłoniach i czekając na wymarsz w głąb lasu.
przekazuję :
2m2 skóry dzika
10m2 skóry wilczej
Patty:
- Pięknie dziękuje - mężczyzna uśmiechnął się szeroko i nieszczerze, ewidentnie zadowolony z pozyskanych skór. Ocenił ich stan oraz wartość, oglądając dokładnie każdą z nich, a gdy oględziny wypadły pozytywnie zwinął je i przytroczył do pleców. Następnie cmoknął na kruka i nachylił się w jego kierunku - Ruash Greshib, Iphuush Ipush, Izxuush Ipashib. Reaguje na dracoński, ten typ tak ma - stwierdził jak gdyby do nikogo i po chwili ruszyliście śladem odlatującego kruka.
Nawaar:
Nawaar już myślał, że będzie oszukany oraz to, iż będzie musiał drania zastrzelić nim ten zniknie pośród drzew. Jednak trafił prawdopodobnie na uczciwego choć mało przekonującego człowieka. Jednak ten oceniając stan pozyskanych przez ciemnoskórego skóry był w pełni zadowolony, że jego perswazja okazała się lepsza od tej maureńskiej, co fajne nie było! W każdym bądź razie, przemówił do ptaszyska po jak się okazało smoczemu i ruszyli za krukiem w las. Doświadczony łowca ruszył przodem zaś Nawaar był za nim niemal krok w krok, żeby w razie oszukania go mógł zawsze poznać smak zemsty a ta jak każdy wie najlepiej smakuje na zimno! Teraz pędzili nie zastanawiając się czy jakieś dzikie zwierzę ich usłyszy albo zaatakuje, o zgrozo.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej