Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Posłańcy śmierci
Patty:
Wilki zdechły. Czujność maurena popłaciła, odgłosy walki zwabiły bowiem ostatniego wilka na miejsce. Bestia stanęła nieopodal maurena, nieco z prawej, gotowa do ataku.
1x wilk, staty jak poprzednio, 5 metrów od ciebie.
Nawaar:
Mauren, jakby mając szósty zmysł, wiedział co może nastąpić po pokonaniu dwójki pozostałych wilków, więc przygotował się na najgorsze, czyli nadejście trzeciego wilka.
Nawaar nie skończył mając rękę w nocniku, gdy pojawiła się trzecia bestia ta musiała już zauważyć, że straciła członków swego stada i wpadła w furię, kiedy ujrzała ciemnoskórego całego skąpanego w krwi. Leśne zwierzę rzuciło się w szale na pozycje syna pustyni, który niemal z automatu wypuścił nóż w stronę bestii dystans był odpowiedni, lecz niestety ostrze nie weszło za głęboko w miejsce, gdzie wilk ma płuca, ale to nieco zatrzymało jego zapędy i dało wystarczająco czasu na wzięcie drugiego nożna z ciała pokonanego wilka. Teraz znów doszło do starcia, bo zarówno Nawaar jak i wilk ruszyli na siebie, tylko zamiast starcia bezpośredniego i utraty jakieś części ciała u ciemnoskórego ten odskoczył delikatnie w bok i ostrzem noża, przeciął niemal na całej długości bok bestii. Wilk zawył głośno i brocząc we krwi zawrócił znów chcąc ugryźć maurena. Syn pustyni nie musiał już się osłaniać, tudzież unikać ataku, ponieważ wilk stracił na swojej mobilności, przez rany dlatego ciemnoskóry poczekał chwilę i rzucił nożem mając jego ostrze pomiędzy palcami. Mosiężne ostrze poleciało przecinając leśne powietrze i trafiając rannego wilka w między oczy. Bestia padła bez tchu umierając natychmiast szybka śmierć z małymi przeszkodami.
Nawaar dobrze wiedział ile liczyło stado, tylko sprawa miała się tak, że zawsze może dojść do jakieś niespodzianki zatem, nie tracił czujności tylko dla własnej ochrony, poczekał chwilę i dobył on runę Anoshu, gdyż do broni miał na razie za daleko.
Patty:
Wilk oczywiście zdechł, pozostałe, jeśli były, to póki co nie nadchodziły, Nawaar miał chwilę oddechu na oskórowanie swojej zdobyczy.
Nawaar:
Trzymając w dłoni runę, czekał na pojawienie się kolejnego przeciwnika albo bestii. Jednak po pewnym czasie zrobiło się znów cicho i presja powoli uchodziła, więc sobie na spokojnie usiadł na ziemi. - Ja pierdziele, ale było blisko. Powiedział mocno oddychając, żeby się jeszcze dodatkowo uspokoić. Mauren na sam początek poszedł pozbierać swoje bronie, wziął wszystko wytarł o koszulę, a kuszę załadował kolejnym bełtem, żeby mieć wszystko gotowe. Teraz będąc zabezpieczonym, przed różnymi sytuacjami mógł zabrać się za oskórowanie i pozyskanie pozostałych trofeów. Najpierw zebrał wszystkie wilki do kupy koło siebie, by teraz dobyć nóż i sztylet, żeby zacząć od wydobywania pazurów ciemnoskóry miał już nieco wyprawy w tym, ale zawsze ostrożność w takich sprawach popłaca. Dlatego do każdej łapy wbił w opuszek ostrze i zaczął je na spokojnie podważać do góry dopóki pazur, nie wyszedł całkiem z ciała to akurat poszło znacznie szybciej, bo wcześniej dopracował technikę i pozyskanie wszystkich zajęło mu trochę czasu, lecz warto było! Następnie wziął się za wycięcie kłów, wbił ostrze nożna w dziąsła wilka i powoli zaczął wycinać razem z kłem tutaj była zalecana większa ostrożność, gdyż łatwo było uszkodzić trofeów jedno, przecięcie za mocno i wszystko diabli, by wzięło. Nawaar po delikatnym wycięciu wszystkich kłów oczyścił je z krwi oraz resztek dziąsła i schował do torby wraz z pozyskanymi wcześniej pazurami. Torba powoli się zapełniała a to jeszcze nie koniec, bo pozostało najważniejsze czyli skóry! Syn pustyni przewrócił jak wcześniejsze wilki czyli na plecy, potem wziął sztylet i od łap zaczął wbijać się w tkankę tłuszczową zaś drugą ręką powoli ściągał skórę, żeby nie zaczęła się paprać i z powrotem przylegać do ciała. W ten sposób mógł wziąć dla siebie kolejne metry tak cennej dla niego skóry. Nawaar po zdobyciu wszystkiego czego mógł zwinął całą skórę i umieścił ją w torbie. Teraz nie mając już nic innego do roboty, wziął kuszę i zaczął szukać dalej stworzeń zatem dalej poruszał się na północ.
Pozyskuje :
48 pazurów
12 kłów
6m2 wilczej skóry
Patty:
Zwierzęta zostały sprawnie oskórowane oraz pozbawione kłów i pazurów, Nawaar pozostawił po sobie jedynie kości i mięso, z tych jednak prawdopodobnie nie miałby i tak pożytku. ÂŚcierwa leżały sobie zatem spokojnie w ściółce, czekając na padlinożerców, a znając odwieczne prawa przyrody te pojawią się szybko, bezbłędnie wyczuwając darmową ucztę. Mauren zaś wędrował dalej przez zakwitły już w pełni las. Wiosna miała się doprawdy cudownie w tym roku, drzewa zieleniły się, kwiatki kwitły, sarenki biegały radośnie w tle. Sielanka trwała aż Nawaar napotkał ślady ewidentnej bytności człowieka. Widział bowiem ślady w postaci rozgrzebanego, dopiero co wygaszonego ogniska, a zaraz obok pod drzewem mauren mógł dojrzeć końcowy produkt przemiany materii.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej