Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Posłańcy śmierci
Nawaar:
Cisza spokój i martwa zwierzyna załatwiona w sposób barbarzyński jakiś zawodowy łowca pewnie, by go wyśmiał, że gdzie w tym przyjemność z polowania, ale wtedy z ust maurena padłaby riposta "że w lesie lepiej zabijać, niż być zabijanym". Coś w ten deseń mógł powiedzieć, tylko gdyby jakaś żywa dusza tutaj była. Teraz może na chwilę uspokoić nerwy i odprężyć się, przy oprawianiu zwierzyny, także znów odłożył kuszę, wziął w dłoń sztylet i zaczął od pozyskania pazurów, gdzie tutaj wspomógł się jeszcze nożem, gdyż miał on cieńsze ostrze. Nawaar wbijał ostrze nożna między palce, a potem powoli podważał do góry, żeby nie pękły oraz, żeby nie powstały odpryski. Wszystko to robił ze starannością, ale jak to mówią za pierwszym razem nie wszystko wychodzi, jednakże z każdym pozyskanym pazurem wychodziło mu to lepiej i cały czas pamiętał, że jeszcze kilka bestii na niego czeka, także będzie mieć na czym trenować! Następnie, gdy obrobił się z pazurami, wziął się za kły tutaj sprawa była prostsza, gdyż było ich mało i wystarczyło wyciąć całe dziąsło tak właśnie zrobił, ale ostrożnie, by samego kła nie uszkodzić reszta zębów nie miała takiego znaczenia tak samo zrobił z pozostałymi kłami. Wszystko elegancko wyczyścił i schował do swojej torby. Teraz na spokojnie mógł wziąć się za skórę najważniejszą rzecz dla niego. Nawaar wiedział, że od tego zależy jego zbroja na hemis, żeby mógł normalnie funkcjonować, więc podciągnął martwe zwierze ku sobie, przewrócił je na plecy i powoli zaczął nacinać skórę od łap wilka z jednej strony jak i drugiej, potem ostrze poszło coraz wyżej i wbijając się w tkankę tłuszczową powoli skóra zaczęła schodzić, potem mauren coraz mocniej zaczął ciągnąć i w końcu zdobył cenne trofeum, gdzie mógł je schować do torby tak samo postąpił z drugim wilkiem i mając już wszystko, mógł zabrać się za dalsze poszukiwania, więc ruszył od tego miejsca, gdzie stał w stronę północy mając w rękach gotową kuszę do wystrzału.
Pozyskuje :
32 pazury wilka
4m2 skóry wilka
8 kłów wilka
Patty:
Udało ci się pozyskać trofea. Idąc dalej napotkałeś trop tym razem aż trzech wilków. Ewidentnie były blisko, ślady były świeże.
Nawaar:
Mauren poszedł w stronę północy, by wytropić resztę wilków. Ciemnoskóry będąc wyprostowany szedł poszukując ślady reszty stada, ale dopiero po chwili natrafił na trop, gdzie jego czujność zwiększyła się ponownie i to kilkukrotnie, więc znowu ukląkł i sobie na spokojnie popatrzył ile może mieć przeciwników. Tropy wskazały na trzy sztuki! Zatem trudność zadania wzrosła a szanse przeżycia Nawaara nieco zmalały. Serce zaczęło lekko przyspieszać tempo, jego wargi wysuszały się delikatnie, a kropla potu spadła mu z czoła na ziemię, ale mimo to postanowił podjąć wyzwanie, także zaczął powoli poruszać się do przodu będąc w pozycji klęczącej. Każdy krok do przodu starał się dobrze kalkulować, żeby nie dać się wykryć za łatwo. Kusza gotowa do strzału mogła pozbyć się zwierzęcia niemal natychmiast do tego miał jeszcze runy. Jednak zagrożenie było dla niego spore.
Patty:
Czujność maurena nie na wiele się jednak zdała. Niezaznajomiony ze sztuką kamuflażu oraz podchodów mężczyzna usłyszał nagle trzask łamanych gałązek z zarośli. Z lewej i prawej strony Nawaara wyszły dwa wilki, z ich gardzieli dobiegał głuchy warkot, a z odsłoniętych pysków ciekła ślina. Bestie były ewidentnie głodne i żądne krwi.
Dwa wilki
//Dwa wilki, jeden z lewej w odległości 3,5 metra, drugi z prawej w odległości 3 metrów, jeszcze nie atakują.
Nawaar:
Mauren tak szedł sobie jakiś czas, mając się cały czas na czujności i nasłuchując oraz szukając śladów wilków. Nawaar przekonany, że tym razem również mu się uda łatwo pokonać wilki. W pewnym momencie było tak jak sobie mówił, że myśliwy stał się zwierzyną! gdyż nagle pękły gałązki, zaszeleściła trawa i pojawiły się dwa wilki z obu stron to mogło się skończyć bardzo źle dla ciemnoskórego. Sprawa i tak się miała trochę lepiej, bo brakowało trzeciego wilka do kompletu i sprawa, by się popaprała jeszcze bardziej.
Nawaar spojrzał na stworzenia, które również go mierzyły, jakby sprawdzały jakie czarny człowiek może stanowić dla nich zagrożenie. Piana lecąca z ich pysków, nie sugerowała pokojowych zamiarów i w końcu instynkt oraz przewaga liczebna stworzeń wzięła górę, bo zaatakowały z obu stron jeden chciał go przewrócić drugi natomiast chapnąć zębami, ale mauren się nie dał tak łatwo i cały czas kucając wybił się do przodu na tak zwanego "szczupaka". Szczęka wilka złapała jeno powietrze, lecz drugi wilk pchnął nieco ciemnoskórym, przez co wylądował on na plecach, jednakże kuszę miał cały czas gotową do strzału i to właśnie zrobił szybko, wymierzył i wstrzelił z kuszy valfdeńskiej. ÂŻelazny bełt poleciał mały dystans trafiając już w nadbiegającego wilka między oczy. Leśne zwierzę skrzyżowało wzrok i padło na ziemie, gdy grot pocisku skończył w jego mózgu. Szybka śmierć. Drugi niestety już podchodził coraz bliżej ciemnoskórego i sekudny dzieliły go od zostania zagryzionym i zjedzonym. Nawaar jednak w nerwach nie poddał się, tylko dobył nożna i rzucił nim w gardło drugiego wilka ten lekko zawył, ale nóż rzucony z tej pozycji jeno lekko zranił, jednakże dało to czas maurenowi na poderwanie się i przewrócenie leśnego stworzenia, które najwyraźniej nie spodziewało się takiego obrotu spraw i jakie będzie to niosło za sobą konsekwencje, bo w tym czasie Nawaar dobył sztylet i dźgnął nim dwa razy w brzuch wilka. Krew zaczęła się lać i wilk powoli opadał z sił, ale w końcu zadano ten ostatni cios prosto w szyję, gdzie wcześniej wbił się nóż. Jucha trysnęła tutaj na poważnie, ale ciemnoskóry i tak był już brudy, co nie robiło na nim żadnej różnicy najważniejsze, że dwa wilki mógł zaliczyć do swojej kolekcji.
Mimo to czekał na pojawienie się trzeciego ostatniego wilka, który musiał się nieco oddalić. Dlatego Nawaar przygotował sobie drugi nóż i czekał na pojawienie się trzeciej bestii, o ile już sobie nie poszła całkiem daleko.
0x wilków
Pozostaje 25 żelaznych bełtów
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej