Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
I tylko wiatr
Patty:
- Krasnoludzkie? No wiesz co... - anielica rzuciła Mardukowi urażone spojrzenie - ÂŻeglarskie za to na pewno, niegdyś pływałam wraz z najstraszniejszym piratem jakiego ta ziemia nosiła. Pożarłby was wszystkich żywcem na śniadanie i nawet by się przy tym nie zmęczył. Urodzony morderca i rozbójnik. Zły to był człowiek.
Marduk Draven:
- O. A o ty to nie wiedziałem. Opowiadaj!
Patty:
- Tylko bierz pod uwagę że to było dawno i nieprawda - zastrzegła Patty i zamyśliła się na chwilę, przywołując wydarzenia z przeszłości - Kiedy byłam jeszcze naiwną szesnastolatką zaciągnęłam się na okręt, w roli zwykłej pomocy wówczas. Byłam już całkiem niezła z mieczem w ręku, to i pozwolono mi się z nimi zabrać. Długo tak nie pływaliśmy, bo napadali na nas piraci. A konkretnie kapitan Kniwa - anielica zmrużyła oczy, przypominając sobie sylwetkę pirata - Ale to był skurwiel. Potwór, w dodatku bestialsko silny i brutalny. Widziałam jak rozrywał ludźmi gołymi rękoma. Prawdopodobnie znał się i na magii, ale za rękę go nie złapałam. W każdym razie, naszą łajbę zatopili, ale akurat ja się załodze spodobałam i postanowili mnie zatrzymać. W sumie pływałam z nimi rok, potem skorzystałam z amnestii i wróciłam na ląd. Ot, cała historia. Myślałam kiedyś zapolować na Kniwę, ale ostatecznie nigdy nie miałam okazji.
Marduk Draven:
- Piratów to tępić. Jak bandytów.- odrzekł. Skierował się do wyjścia z lokalu i otworzył drzwi, po czym puścił przodem Patricię.
Patty:
- To są bandyci, nawet gorszego pokroju, bo często im się wydaje ze "wiedzą jak żyć" - odpowiedziała Patty i wyszła z karczmy, rozglądając się po okolicy - I jak tam, gdzie nasza dzielna załoga?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej