Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Zaradna dziewczyna

<< < (3/11) > >>

Toruviel:
//Mogę prosić o szczegółowy opis miejsca, w którym się znajdują?

Patty:
Teren pokryty jest śniegiem, sięga mniej więcej do kostek, dookoła są drzewa. Trzech myśliwych stoi pochylonych nad martwym i oskórowanych kresharem, a znajdują się na bardzo małej polance w środku lasu, ma ona mniej więcej 6 metrów długości i 4 metry średnicy, ot prostokątna plama terenu wśród drzew. Polankę otaczają wysokie drzewa liściaste typowe dla strefy umiarkowanej, takie jak lipy, brzozy czy dęby. Pod śniegiem znajduje się ściółka leśna i resztki zgniłych, jesiennych liści.
Toruviel zaś chowa się w krzakach 3,4 metra od polanki - wszędzie rosną gęste, choć łyse obecnie zarośla które utrudniają widzenie, dopiero z tej odległości elfka uzyskała dostateczne pole widzenia. Czwarty z myśliwych zmierza mniej więcej w stronę tych właśnie krzaczorów.

Wersja poglądowa (bez skali):

Toruviel:
Elfka szybko zaczęła myśleć nad rozwiązaniem sytuacji. Zaczęła łypać, to na prawo, to na lewo, rozglądając się i desperacko próbując co wymyślić. Spróbowała ocenić do którego miejsca dokładnie zmierza myśliwy, po czym do głowy przyszedł jej szalony pomysł. Istniał cień szansy, że może jej nie zaatakują, a w razie czego będzie potrafiła się obronić. Przybrała minę osoby ciekawej świata, zwykłego przechodnia, spacerującego, czy który zgubił się i wyprostowała. Wyszła z krzaków, na spotkanie mężczyznom, dyskretnie wyciągając noże i chowając je.
- O. A już myślałam, że się zgubiłam!- rzuciła.- O! Ale fajny kreshar. Samica, co nie? Panowie też na polowanie?- stanęła przed krzaczorem, dość blisko tego, który do niej podszedł. Uśmiechnęła się.

Patty:
W pierwszym odruchu mężczyźni sięgnęli po swoje łuki i strzały, szykując się na atak. Ale widząc drobną, urodziwą elfkę wyłaniającą się z krzaków opanowali się w tym porywie, a po jej słowach uspokoili zupełnie i schowali broń z powrotem do sajdaków. Jedynie czwarty z mężczyzn zamarł nagle, widząc nieznajomą. A zamarł w dość szczególnej pozycji, gotów już do oddania moczu. I stał tak, ze swoim przyrodzeniem na wierzchu, czekając bóg wie na co. Jego towarzysze, nieświadomi sytuacji, przeszli płynnie do rozmowy.
- A na polowaniu panienko, jak widać. Już się żeśmy lekko wystraszyli, widząc tak panią z krzaków nagle wyskakującą, ale to odruch, wie pani. No ale dać się podejść przez elfa w lesie żaden wstyd. Bo i widzę że panienka ze szlachetnej rasy długouchych. Zechce elfia panna z nami zapolować? Zawsze to dodatkowa strzała, a akurat znaleźliśmy stado. Podzielić się podzielimy po równo, po skórę na łebka, co pani na to?

Toruviel:
Elfka schowała noże i odetchnęła.
- Ah, to dobrze. Samiście mnie przestraszyli. Proszę siusiać bez obaw. A kuśka widzę pokaźna. ÂŻona pewnie fartowna...- odrzekła i zachichotała.- A ile ich jest? Bo ja potrzebuję tak ze 4 metry tej skóry, czyli akurat dwa, bo sprawa panowie pilna. Zlecenie dla samego marszałka koronnego!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej