Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Tajemnica sadu
Nawaar:
Dobrze, że mauren przemyślał całe swoje postępowanie i zaczął atakować, bo mógł się oddalić na dostateczną odległość i czekać na ruch przeciwnika, który też nie odpuszczał i ranny wstał chcąc jeszcze pociąć ciemnoskórego, ale jego ruchy były wolniejsze widocznie nóż wraz z wbitym sztyletem dawały radę do tego, nieopodal Nawaara mógł być kamień runiczny, także dobrze się dla niego działo, tylko nim w ogóle miał zamiar po niego sięgnąć, czekał na moment ataku jego przeciwnika. Bestia w nieporadnym rozpędzie chciało pchnąć mieczem w brzuch syna pustyni, ale atak nie poskutkował, gdyż mauren zszedł z linii ataku i jeszcze raz cisnął nożem w plecy stwora. Nóż wbił się w ciało przeciwnika znów niezbyt mocno, ale powinien poczuć ten atak, lecz znając takie stworzenia nie odpuści jeszcze, więc Nawaar sięgnął po kamień, który mógł uchodzić za runę i zaczął się oddalać, żeby móc przeczytać jej inskrypcje, bo nie chciał rzucać inkantacjami na oślep, żeby sam siebie nie zranić albo nie urwać sobie czasem rączek.
Longinus Podbipięta:
Kamień okazał się runą anoshu. Trablin skoczył do ataku.
Nawaar:
Mauren odczytał inskrypcje na runie, która byłą tą lodową, także znając inkantację mógł jej użyć do zakończenia walki, ale biedny trablin nie czekał tylko rozpoczął atak już bez swojego miecza, ponieważ nie mógł go utrzymać w swych dłoniach, także syn pustyni po skupieniu się, wziął w jedną rękę runę zaś drugą pozostawił otwartą. Magia zaczęła pulsować w kamieniu i przechodzić na drugą dłoń ciemnoskórego, który podczas zbliżania się jego przeciwnika, wypowiedział inkantację podmuchu lodu. - Anoshu! Podmuch lodowatego powietrza wydobył się z czarnej dłoni, który uderzył w małego przeciwnika, zamarzając go od stóp do głów. Bestia była martwa i nie zdatna do czego innego poza straszną figurą mogącą, odstraszać podobnych trablinów, przed kolejnymi kradzieżami. Nawaar zanim poszedł do Bielika pozbierał wszystkie broni łącznie z runami rozsianymi w okolicy, wziął również miecz bestii, bo będzie mógł go jakoś spieniężyć otrzymując gotówkę poza nagrodą z zadania, także pozbierawszy wszystko co mógł, zamknął klapę do piwniczki, by następnie zajść do domostwa, tylko tutaj może być problem w postaci śpiącego właściciela mimo to ciemnoskóry zapukał do drzwi.
Pozyskuję :
Nazwa broni: zardzewiały mieczyk
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 13
Wytrzymałość: 15
Opis: Wykuty z 0,94kg mosiądzu o zasięg 0,7m.
// Proszę o kreślenie jego statusu.
Longinus Podbipięta:
Bestia zamarła, zmieniona w figurę lodową. Mauren nie mógł jednak zabrać jej miecza, gdyż ten zamarzł razem z trablinem i przymarzł do jego ręki.
Nawaar:
Mauren wygrał zamarzając bestię na kość, ale teraz chłód dopadł jego rozcięta koszula w takich panujących warunkach mogła źle się skończyć! Nawaar szybko pozbierał swoje rzeczy, które leżały na około na szczęście mikstura wciąż działała, co ułatwiło mu to sprawę, tylko chcąc zdobyć miecz trablina ciemnoskóry się zawiódł, gdyż zamarzł wraz z bestią, także syn pustyni nie tracił czasu i udał się bezpośrednio do Bielika właściciela sadu i domu. Starzec pewnie już od dawna twardo spał z racji później nocy, lecz ciemnoskóry musiał obudzić śpiocha! Zatem walił w drzwi dopóki mu nie otworzono.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej