Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Tajemnica sadu
Longinus Podbipięta:
Uniki szły bardzo dobrze maurenowi. Bestia w ogóle nie mogła go chociażby zadrapać. Ani pazurami ani brzeszczotem. Jednakże nie udało mu się skoczyć na tak daleko jak chciał. Miast tego skoczył a połowę zamierzonej odległości, czyli 1,5 metra. Trablin napierał dalej ze swym mieczem, tnąc od góry w brzuch maurena.
Nawaar:
Mauren skutecznie unikał ataków dzięki miksturze, widział wszystko co miał każdy ruch przeciwnika, co napawało go chęcią dalszej walki pomimo tego, że mu manewr nie wyszedł, ale mógł się poddać i skończyć ze stalą w brzuchu. Trablin był za blisko niego, by odpowiedzieć atakiem zamiast tego ciemnoskóry, odskoczył w bok na 5 metrów, by na spokojnie wycelować nożem, którym rzucił po obrocie starając się, trafić potwora w szyję. Oczywiście mając zmarznięte dłonie ciężko o dokładność oraz skuteczną penetrację ostrza, ale nie było czasu na ocenienie ran u bestii, która jest zawzięta jak te kretoszczury na arenie. Jednak Nawaar wiedział, że w ten sposób nie wygra i musiał biec po runy, które były w okolicy jego upadku. W tym wypadku ślad na śniegu znaczyły najbliższy teren, w którym należało szukać. Dlatego dobył drugiego noża, i zaczął biec po okręgu do miejsca upadku, tylko po to nadrabiał drogę, żeby mieć baczenie na przeciwnika, który na pewno pobiegnie za ciemnoskórym. Synowi pustyni zwiększył się oddech para z jego ust wylatywała coraz intensywniej, adrenalina wytwarzana podczas walki o życie również bardzo pomagała teraz, bo wyczuliła mu zmysły na tyle ile może osiągnąć przeciętny człek, byle żeby dotrzeć do jakieś runy i uratować swój czarny tyłek.
1x trablin
//Uzbrojony w:
Nazwa broni: zardzewiały mieczyk
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 13
Wytrzymałość: 15
Opis: Wykuty z 0,94kg mosiądzu o zasięg 0,7m.
// Jak bardzo ranny sam opisz, bo nie mam finiszerów.
Longinus Podbipięta:
Wszystko znów szło dobrze, do czasu gdy mauren znówu chciał wykonać skok. Ponownie, skok na taką odległość w wirze walki jest raczej trudny do wykonania. Nawaar zdołał odskoczyć jedynie na połowę zamierzonej odległości. Trablin szybko zmniejszył odległość i ciął. Na szczęście dla mężczyzny, jego koszula była dosyć luźna i tylko ją przeciął miecz. Ostrze rozszarpało materiał na około czterech centymetrach. Karzełek nacierał dalej, chcąc rąbnąć w udo maurena.
//Twoja koszula otrzymuje status "uszkodzona".
Nawaar:
Nawaarowi znowu się sztuka nie udała, bo mimo, że odskoczył w bok to jednak nie za daleko, bo bestia była tuż przy nim a ostrze miecza otarło się na szczęście o koszulę, która została przecięta niemal na pół to sprawiło, że mauren opamiętał się, że trzeba działać inaczej do tego ze dwa razy szybciej. Dlatego na początek zrobił obrót w prawą stronę, żeby uniknąć cięcia w udo. Synowi pustyni udał się ten manewr i wtedy momentalnie, rzucił nożem starając się trafić w szyję trablina, ale mając skostniałe palce ostrze mogło, nie trafić dokładnie w to miejsce jakie chciał tak samo słabo mogła wyglądać penetracja, jednakże mauren przeszedł do ofensywy, bo po rzucie nożem pchnął stwora swoją stopą ten nie spodziewając się takiego obrotu spraw, wywrócił się na śnieg ciemnoskóry, dobył sztyletu i zatopił jego ostrze po samą rękojeść w brzuchu bestii. Ostrze w jakimś stopniu przebiło się przez łuski kreatury, ale Nawaarowi nie było czasu na ocenianie obrażeń, tylko szybko zebrał się w sobie i pędząc niemal na wariata w miejsce, które upadł, poszukiwał magicznych kamieni zwanych runami dzięki widzeniu w ciemnościach za pomocą mikstury, mogło mu się udać do tego dobył drugi nóż, gdyby trablin był za szybki i pędził na niego po doznaniu obrażeń.
1x trablin
//Uzbrojony w:
Nazwa broni: zardzewiały mieczyk
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 13
Wytrzymałość: 15
Opis: Wykuty z 0,94kg mosiądzu o zasięg 0,7m.
// Jak bardzo ranny sam opisz, bo nie mam finiszerów.
Marduk Draven:
Ranny trablin wykrawwiał się. Wygramolił się na nogi i zataczając się ruszył wściekle na maurena, znacząc śnieg szkarłatnymi śladami. Tymczasem Nawaar zauważył w śniegu kamyk. Mógł być runą.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej